Podopieczni Romana Prawicy byli blisko sprawienia niespodzianki, jaką byłaby wygrana w Katowicach. Ostatecznie przegrali, ale zostawili po sobie dobre wrażenie.
Mickiewicz Katowice - OSSM PZKosz Stalowa Wola 84-76 (19-20, 23-21, 21-19, 21-16)
MICKIEWICZ: Sapiński 3, Jankowski 4, Kałuski 2, Breguła 24, Jagieła 9, Kozieł 20, Jaworski 4, Barycz 5, Kosmowski 13, Wawrzyniak 0, Madaj 0.
OSSM: Buszta 2, Konieczny 4, Baran 6, Grochowski 13, Lewandowski 19, Osiakowski 14, Juniak 18, Dusiło 0, Prawica 0, Pyszniak 0.
- Był to jeden z lepszych meczów, jakie rozegraliśmy w tym sezonie. Chłopcy grali z pasją i na prawdę warto było przejechać tyle kilometrów, aby ten mecz rozegrać - chwalił swój zespół dyrektor OSSM Marek Jarecki. Goście nawet po I kwarcie prowadzili i w każdej kolejnej toczyli wyrównany bój z bardziej doświadczonym rywalem. Ostatecznie przegrali ośmioma punktami, ale wstydu na pewno nie przynieśli. - Było sporo dobrych elementów w naszym wykonaniu, a zawodnicy niedostatki fizyczne nadrabiali ambicją - zakończył Jarecki.