Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > V liga
Drugie zwycięstwo Bronowianki, Zelków rozbity w parę minut (FOTO)2011-11-05 20:52:00

V liga (Kraków I): Bronowianka Kraków - JKS Zelków 3-0 (0-0)

1-0 Jóźwik 50

2-0 Gzyl 52

3-0 Augustyn 53

Sędziowali Piotr Król (Olkusz) oraz Paweł Gałka i Piotr Gałka. Żółte kartki: Gilski, Augustyn, Jóźwik, Osowski - Satała, Malina. Czerwone kartki: Osowski (77, 2. żółta) - Satała (87, 2. żółta).

BRONOWIANKA: Socharczenko - Calik, Gilski, Bogusz, Kowalczyk - Jóźwik, Ł. Kubik (46 Ł. Małodobry), Osowski, Augustyn (68  Socha) - Gzyl, Bieda (90 Łabuda).

ZELKÓW: Wiecheta - Strzeboński, Kozubowski, Skotniczny, Koperny (60 Brożek) - Para, Śliwiński, Malina, Kłaput (55  Komorowski) - B. Małodobry  (46 Wilga), M. Malec (55 Satała).

Dopiero drugie zwycięstwo w rundzie jesiennej odniosła Bronowianka, pokonując w ostatniej kolejce wyżej od niej notowanego w rozgrywkach beniaminka z Zelkowa. Goście liczyli, że po pełnym bramek starciu z Sokołem, wrócą na właściwie tory, ale tak się nie stało.

 

Przewaga Bronowianki nie była wprawdzie aż taka, jakby wskazywał trzybramkowy wynik, ale też nic takiego Zelków, osłabiony brakiem Dąbrowskiego i Mitany, nie pokazał, żeby wywieźć z Bronowic jakikolwiek punkt. Goście stracili animusz po pierwszej bramce, przy której nie popisał się ich bramkarz. Wiecheta chciał się pewnie w Bronowicach szczególnie dobrze pokazać, bo spędził tu kilka lat, ale nie bardzo mu to wyszło.

Gości na wstępie powstrzymał Socharczenko, a potem inicjatywa przeszła na stronę gospodarzy. Niewiele z niej jednak wynikało. Dopiero w 34 min Bieda strzelał z dystansu, ale nie zaskoczył bramkarza. Dwie minuty później Strzeboński zdjął piłkę z nogi Biedzie, czyhającemu na podanie z lewej strony.

Mecz rozstrzygnął się w kilka minut wkrótce po przerwie. Grę Bronowianki ożywiło wejście na boisko Ł. Małodobrego, który zainicjował bramkową akcję. Posłał świetne prostopadłe podanie ze środka do Jóźwika. Przecenił swoje możliwości Wiecheta, który wyszedł daleko z bramki do rywala, ale ten kiwnął go i poszedł dalej z piłką, by potem trafić do pustej już bramki.

 

Za chwilę było już 2-0, Osowski z rzutu wolnego z lewej strony pola karnego rzucił piłkę w kierunku dalszego słupka, znakomicie wyskoczył do niego Gzyl i głową skierował w przeciwległy róg bramki. Minutę później było 3-0, po tym jak ustawiony na wprost bramki Augustyn kopnął mocno futbolówkę odbitą od jednego z zelkowian po wcześniejszym strzale Jóźwika.


Bronowianka mogła dobić rywala po kolejnej wpadce Wiechety, który wybił piłkę przy jej wyprowadzaniu prosto do Jóźwika, ale ten fatalnie przestrzelił i z prezentu nie skorzystał. Potem bramkarz Zelkowa zapobiegł kolejnej stracie, gdy jeszcze raz strzelał Jóźwik.

Oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę, po tym jak po dwie żółte kartki zobaczyli najlepszy w drużynie Bronowianki Osowski i krótko przebywający na boisku Satała.

MST


19.jpg
37.jpg
36.jpg
35.jpg
34.jpg
32.jpg
31.jpg
30.jpg
29.jpg
28.jpg
27.jpg
26.jpg
25.jpg
22.jpg
21.jpg
20.jpg
23.jpg
18.jpg
17.jpg
16.jpg
15.jpg
14.jpg
13.jpg
12.jpg
11.jpg
9.jpg
8.jpg
7.jpg
5.jpg
2.jpg
1.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty