GARBARNIA Kraków - MKS SMS Kraków 7-0 (3-0)
1-0 Kamil Antkiewicz 19
2-0 Bartosz Baran 30
3-0 Bartosz Baran 35
4-0 Bartosz Baran 68
5-0 Kamil Trojan 77
6-0 Kamil Ignyś 80
7-0 Kamil Ignyś 80+1
Sędziowali (bez zarzutu): Sylwia Biernat oraz Daniel Kozioł i Piotr Turcza (KS Kraków). Żółte kartki: Kamil Trojan, Aleksander Strzeboński - Bartosz Rokicki.
GARBARNIA: Mateusz Buryło - Jan Jędrzejowski, Kamil Trojan, Dawid Kałuża, Oskar Baranik - Patryk Paczka (74 Artur Lechowicz), Aleksander Strzeboński (78 Kacper Guguła), Marcin Kołton - Kamil Antkiewicz - Bartosz Baran (78 Kamil Ignyś), Marcin Buda (74 Łukasz Lipowski).
SMS: Bartosz Matwiejków (60 Michał Kasperowicz) - Hubert Wójcik, Łukasz Kadłubek (75 Tomasz Sproch), Kacper Zacharek (51 Maciej Piątek), Hubert Kasia, Bartłomiej Susło, Grzegorz Stasik, Mateusz Kania (51 Mateusz Brania), Bartosz Rokicki, Maciej Tarasek, Bogusław Witek.
W zaległym spotkaniu 8. kolejki Małopolskiej Ligi Juniorów Młodszych Garbarnia odniosła w środę wysokie zwycięstwo nad krakowskim SMS. Trzecia z rzędu wygrana Młodych Lwów pozwala im na włączenie się do grona zespołów realnie walczących o uniknięcie degradacji z MLJM. Jeśli dodamy, że spadek może dotyczyć aż 7 z 16 drużyn - nie jest to w tym sezonie łatwe zadanie.
Przed zawodami odbyła się uroczystość wręczenia nagród dla garbarzy, którzy po raz drugi z rzędu zdobyli pierwsze drużynowo miejsce w dorocznych Biegach Przełajowych, organizowanych dla uczczenia pamięci dr Henryka Jordana przez Małopolski Związek Piłki Nożnej. Nagrody wręczali przewodniczący Rady Trenerów MZPN Michał Królikowski oraz członkowie tejże Rady, trenerzy Krzysztof Szopa i Dariusz Wójtowicz.
W 19. minucie Marcin Buda obsłużył idealnym podaniem Kamila Antkiewicza, który strzałem z pierwszej piłki nie dał szans Bartoszowi Matwiejkowowi. W 30. minucie zbyt krótkie podanie bramkarza SMS do jednego z obrońców przechwycił Antkiewicz i zagrał do Bartosza Barana, który przelobował golkipera gości. W 35. minucie po błędzie rywali w posiadanie piłki wszedł Marcin Kołton i po wymianie podań z Budą wyłożył piłkę Baranowi, a ten splasował ją w bramce.
Mocno usatysfakcjonowani wysokim prowadzeniem, będącym zresztą efektem ich niezłej gry, na kolejne gole Brązowi kazali nieco czekać obserwatorom spotkania. Ale jak już zaczęli je strzelać, to skończyli dopiero w doliczonym czasie gry.
W 68. minucie Baran strzałem po długim rogu wykorzystał podanie Kołtona. W 77. minucie po strzale Jana Jędrzejowskiego piłkę przed siebie wybił Michał Kasperowicz, a najszybciej dopadł do niej stoper Garbarni Kamil Trojan i nie pozostawił wątpliwości co do swoich strzeleckich predyspozycji.
W 80. minucie Kamil Ignyś wykorzystał podanie Artura Lechowicza, a już w doliczonym czasie ten sam zawodnik "okradł" z gola kolegę z własnego zespołu, Antkiewicza, dokładając nogę do zmierzającej do siatki piłki tuż przed linią bramkową.
AB/KT (www.garbarnia.krakow.pl)