AS PROGRES Kraków - GARBARNIA Kraków 1-3 (0-1)
0-1 Mateusz Ciesielski 16
1-1 Błażej Radwanek 53
1-2 Marcin Szczurek 68 (wolny)
1-3 Marcin Szczurek 76
Sędziowali: Kamil Sikora oraz Tomasz Tatarzyński i Tomasz Biela (KS Kraków). Żółte kartki: Łukasz Sikora - Paweł Marczyk, Piotr Apostolski.
AS PROGRES: Dykas - Romuzga (46 Gądek), Pasionek, Sikora (51 Chmielowski), Górecki, Pietrzyk (78 Stąpała), Zawadzki, Szcząber (69 Grzybek), Radwanek, Słomka (57 Linca), Stec (73 Kościelniak).
GARBARNIA: Syrek - Przybyszewski, Tomaszewski, Gaudyn, Marczyk, Pasionek, Szczurek, Przesławski (89 Pyś), Głuchaczka, Kozioł (75 Apostolski), Ciesielski (85 Jawor).
Juniorzy starsi Garbarni wzięli pełny rewanż na wiceliderze Małopolskiej Ligi za jesienną porażkę na Rydlówce 1-3. Brązowi stoczyli bardzo ciężki pojedynek na boisku przy ul. Ptaszyckiego, a ozdobą spotkania były przepiękne gole Marcina Szczurka.
Już w 11. minucie mogło być 1-0 dla Garbarni. Po dośrodkowaniu Mateusza Przesławskiego i akcji Jakuba Kozioła z Mateuszem Ciesielskim Dominik Gaudyn trafił w słupek. W 16. minucie zza linii pola karnego uderzał z pierwszej piłki Przesławski, jego bardzo mocny strzał odbił przed siebie bramkarz Progresu, a do piłki dopadł Ciesielski i nie zmarnował szansy.
W 26. minucie bardzo groźnie, ale obok celu, główkował Dominik Zawadzki. Za chwilę po akcji Przesławskiego piłka trafiła do Marcina Szczurka, który strzelił mocno po ziemi, jednak Kamil Dykas sparował piłkę na rzut rożny. Po kornerze wykonanym przez Ciesielskiego Jan Przybyszewski oddał minimalnie niecelny strzał głową,. W 29. minucie miała miejsce bardzo dobra akcja Brązowych na prawej flance. Po podaniu Jakuba Kozioła Gaudyn przedarł się przez dwóch obrońców Progresu i przymierzył tuż nad poprzeczką.
W 34. minucie arbiter podyktował rzut wolny dla gospodarzy z 17 metrów. Piłka po mocnym uderzeniu Rafała Góreckiego została zablokowana przez garbarski mur.
W 50. minucie Gaudyn zagrał prostopadłą piłkę do Ciesielskiego, który po podciągnięciu do linii pola karnego próbował zaskoczyć Dykasa lobem, jednak jego manewr nie nabrał odpowiedniej wysokości.
W 53. minucie padło wyrównanie. Błażej Radwanek po prostopadłym podaniu jednego z kolegów ubiegł w polu karnym Piotra Syrka.
W 62, minucie sam na sam z bramkarzem Garbarni znalazł się Mateusz Stec, ale "Syro" wygrał ten pojedynek.
W 68. minucie Szczurek kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego z 30 metrów pokonał bramkarza gospodarzy. Piłka wylądowała w samym okienku bramki strzeżonej przez Dykasa.
W 70. minucie po akcji Szczurek - Przesławski - Ciesielski Dykas sparował piłkę na korner, po strzale "Ciesiela".
W 76. minucie po bardzo szybkiej akcji, w której podania wymieniali Kozioł, Ciesielski i Szczurek ten ostatni atomowym strzałem z woleja z odległości około 18 metrów ustalił wynik spotkania.
W ostatnich fragmentach meczu Młode Lwy skoncentrowały się na pilnowaniu korzystnego rezultatu i ta sztuka im się udała.
- Schodzimy do szatni bardzo zadowoleni, nasi juniorzy sprawili miłą niespodziankę, rewanżując się Progresowi za jesienną porażkę na Ludwinowie. Czy trzeba mówić więcej po zwycięstwie na boisku wicelidera tabeli? - podsumował zawody bezpośrednio po ich zakończeniu kierownik zespołu juniorów Garbarni, Jerzy Wojciechowski.
Artur Bochenek (www.garbarnia.krakow.pl)