SANDECJA Nowy Sącz - GARBARNIA Kraków 4-2 (0-2)
0-1 Bartosz Baran 12 (wolny)
0-2 Bartosz Baran 18 (karny)
1-2 Jan Tokarczyk 46 (wolny)
2-2 Tomasz Puch 49
3-2 Mateusz Jurczak 60 (głową)
4-2 Tomasz Puch 72
Sędziowali (bez zarzutu): Konrad Kolak oraz Paweł Słomka i Artur Smoleń (KS Nowy Sącz). Żółte kartki: Karol Matras - Kamil Trojan, Jan Jędrzejowski, Krzysztof Koczwara, Bartosz Stoch.
SANDECJA: Filip Bembenik - Kamil Jarosz, Tomasz Kuzera, Mateusz Jurczak, Nikodem Gniecki (41 Patryk Bochniarz), Patryk Grądziel, Jan Tokarczyk, Karol Matras, Tomasz Puch, Kamil Palacz, Dawid Podobiński.
GARBARNIA: Jakub Ostroga - Jan Jędrzejowski (53 Aleksander Strzeboński), Łukasz Lipowski, Kamil Trojan, Krzysztof Koczwara (63 Marcin Kołton) - Patryk Paczka (74 Łukasz Lenik), Bartosz Baran, Dawid Kałuża (55 Bartosz Stoch), Kamil Antkiewicz - Adam Pac (74 Kamil Ignyś), Marcin Buda.
W piątkowym spotkaniu 2. kolejki Małopolskiej Ligi Juniorów Młodszych (w grupie walczącej o miejsca 1-6) Garbarnia uległa w Nowym Sączu Sandecji 2-4. Po pierwszej połowie podopieczni trenera Stanisława Śliwy prowadzili 2-0, jednak - jak się ostatecznie okazało - były to dla Garbarzy miłe złego początki...
W 12. minucie Bartosz Baran wykonywał rzut wolny z 20 metrów. Uderzona przez niego piłka odbiła się w polu karnym od nogi jednego z obrońców Sandecji i całkowicie myląc Filipa Bembenika wpadła do bramki gospodarzy.
W 18. minucie za zagranie ręką w polu karnym jednego z miejscowych graczy dobrze prowadzący spotkanie arbiter podyktował rzut karny. Z jedenastu metrów pewnie uderzył Baran i goście prowadzili 2-0.
W 27. minucie ładną, za to jedyną groźną akcję w pierwszej odsłonie spotkania przeprowadzili gospodarze. Jej efektem był strzał Karola Matrasa nad poprzeczką.
W 29. minucie po kornerze Barana Dawid Kałuża przewrotką próbował zaskoczyć bramkarza, ale piłka przeszła nad celem. W 30. minucie Baran strzałem z 25 metrów posłał futbolówkę tuż obok słupka. W 37. minucie uderzenie tego samego zawodnika z rzutu wolnego wyłapał Bembenik. Po chwili - znów Baran, tym razem po podaniu Marcina Budy - znalazł się w dogodnej pozycji. Bramkarz Sandecji odbił piłkę do boku, ale nie podążył za nią żaden z Brązowych.
Gospodarzom najwidoczniej pomogła przerwa. W 46. minucie Jan Tokarczyk wykonywał rzut wolny z 30 metrów, nie najlepiej swoje zadanie wykonali tworzący mur zawodnicy Garbarni, piłka odbiła się od słupka i wylądowała w bramce.
W 48. minucie Jakub Ostroga wygrał pojedynek oko w oko z Matrasem. W 49. minucie Tomasz Puch zaskoczył Ostrogę strzałem pod poprzeczkę, choć wszyscy - zapewne także strzelec gola - spodziewali się dośrodkowania.
W 56. minucie pierwszą okazję po przerwie mieli goście. Po strzale Barana Bembenik odbił piłkę przed siebie, umożliwiając swoim kolegom z obrony jej przejęcie. W 60. minucie Sandecja objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Tokarczyka głową pokonał Ostrogę Mateusz Jurczak.
W 70. minucie golkiper Młodych Lwów świetnie interweniował po strzale Matrasa. W 72, minucie gospodarze odebrali rywalom piłkę w środkowej strefie, a efektowną kontrę strzałem z 6 metrów wykończył Puch. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry przed szansą stanął jeszcze Patryk Bochniarz, ale Ostroga był na posterunku.
- Zabrakło nam pójścia za ciosem w pierwszej połowie. Gdybyśmy wykorzystali swoje sytuacje do zdobycia dalszych bramek, gospodarzom byłoby bardzo trudno odrobić straty. Pierwsza połowa należała do nas, druga do Sandecji, która okazała się skuteczniejsza w tym w sumie wyrównanym meczu - powiedział po zakończeniu zawodów kierownik drużyny juniorów młodszych Garbarni, Krzysztof Torba.
Artur Bochenek (www.garbarnia.krakow.pl)