MKS Trzebinia/Siersza - Garbarnia Kraków 1-0 (1-0)
1-0 Krzysztof Kaiser 22 (głową)
Sędziowali: Łukasz Łabuzek oraz Marcin Biros i Jakub Kita (KS Chrzanów). Żółte kartki: Lasik, Prokop, Kaiser - Kozioł.
MKS: Doległo - Cząstka, Kaiser (82 Filipek), Kłeczek (72 Tajs), Kuchta, Sz. Kurek (88 Bisaga), Lasik, Martyniak, Prokop (75 B. Kurek), Raźniak (70 Rzepa), Zawisza (46 Burdalski).
GARBARNIA: Syrek - Pasionek (86 Gubała), Tomaszewski (71 Jawor), Przybyszewski, Marczyk - Kowalski, Mróz (46 Waś), Gaudyn (59 Szczurek), Przesławski - Ciesielski (46 Pyś), Kozioł.
Zaliczana do grona faworytów Małopolskiej Ligi Juniorów Starszych drużyna Garbarni przegrała po raz drugi z rzędu. Podopieczni trenera Roberta Włodarza wynik spotkania w Trzebini "zawdzięczają" rażącej nieskuteczności. Nie umniejsza to w niczym sukcesu gospodarzy, którzy na własnym boisku przeciwstawili Brązowym wszystko to, co mogli: nieustępliwą walkę o każdy metr murawy, ambicję i wiarę w osiągnięcie końcowego zwycięstwa.
W 5. minucie po akcji Przesławskiego i podaniu Kozioła Mróz strzałem z pierwszej piłki z około 12 metrów trafił w słupek. W 17. minucie to samo uczynił Ciesielski po podaniu Przesławskiego.
W 22. minucie czysty wślizg jednego z Młodych Lwów przy linii bocznej boiska został zinterpretowany przez arbitrów jako niebezpieczne zagranie. Ta sytuacja wzbudziła sporo kontrowersji, a goście mocno protestowali. Mieli ku temu powody, bowiem przy rzekomym przewinieniu nie było kontaktu zawodnika Garbarni z przeciwnikiem. Sędzia asystent Marcin Biros musi wziąć odpowiedzialność za tę decyzję na siebie. Arbiter główny, także będący w pobliżu tej akcji, przerwał grę dopiero w momencie podniesienia chorągiewki.
Z rzutu wolnego dośrodkował w pole karne Jakub Raźniak, a w podbramkowym zamieszaniu głową skierował piłkę do bramki Krzysztof Kaiser. Przy niespecjalnie dobrym zachowaniu bramkarza i defensywy gości.
Po utracie w takich okolicznościach gola juniorzy Garbarni przez chwilę nie mogli zewrzeć szeregów. W wyniku tego gospodarze mieli dwie dobre sytuacje. W 25. minucie po idealnym podaniu Szymona Kurka wyborną okazję zmarnował Kaiser. Za chwilę Syrek uprzedził na linii pola karnego szarżującego na bramkę Sz. Kurka.
W 31. minucie Kozioł nieudanie próbował lobować wysuniętego z bramki Doległę. W 39. minucie bramkarz trzebinian uprzedził w polu karnym Ciesielskiego, po asyście Kozioła. W 40. minucie po podaniu Przesławskiego Doległo odbił piłkę po strzale z najbliższej odległości Ciesielskiego, dobitka "Przesławia" poszybowała nad poprzeczką.
W 51. minucie uderzenie Tomaszewskiego zza szesnastki obronił Doległo. W 53. minucie z kolei groźnie było pod bramką Syrka, który na raty zażegnał niebezpieczeństwo w sytuacji oko w oko z Cząstką. W 57. minucie po podaniu Kozioła na czystą pozycję wychodził Pyś, w ostatniej chwili jeden z obrońców gospodarzy wybił piłkę na róg. W 64. minucie Syrek obronił strzał z dystansu Raźniaka.
W 66. minucie po wymianie podań z Tomaszewskim strzelał Waś, piłkę zablokowali obrońcy miejscowych. W 70. minucie Doległo wyłapał piłkę po strzale Kozioła z rzutu wolnego. W 81. minucie Waś oddał mocny strzał obok słupka. Za moment przed szansą stanął Jawor, po dobrym podaniu Kozioła. Bez skutku. W 85. minucie po dograniu Przesławskiego obok słupka strzelił Kozioł. W 88. minucie Szczurek strzałem po ziemi posłał piłkę obok celu.
Po końcowym gwizdku w obozie gospodarzy zapanowała wielka radość, zaś goście schodzili do szatni z opuszczonymi głowami. Mecz potwierdził piłkarską prawdę, że boisko weryfikuje faworytów. Zakładanie zwycięstwa przed zawodami bywa zgubne, zwłaszcza kiedy się marnuje bardzo dobre sytuacje pod bramką rywali.
Artur Bochenek (www.garbarnia.krakow.pl)