Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Futbol mlodzieżowy
MLJM (5): Garbarnia wraca na właściwe tory2015-09-08 23:32:00

DALIN Myślenice - GARBARNIA Kraków 0-2 (0-2)

0-1 Marcin Buda 18

0-2 Bartosz Baran 28

Sędziowali (bardzo dobrze): Artur Madej oraz Marcin Dziadek i Dawid Mleczek (KS Myślenice). Mecz bez kartek.

DALIN: Konrad Pilch - Daniel Topa II, Gabriel Kopta, Kacper Matejczyk (35 Krystian Mrowczyk), Szymon Chronowski (78 Jan Starzak), Marcin Kotecki (53 Filip Szlachetka), Michał Romaniak, Oskar Mistarz, Daniel Topa I (70 Jakub Stasiak), Kacper Duda, Kacper Moskal (75 Bartłomiej Moskal).

GARBARNIA: Jakub Ostroga - Aleksander Strzeboński, Kamil Trojan, Łukasz Lipowski, Krzysztof Koczwara - Patryk Paczka (80+2 Łukasz Lenik), Bartosz Stoch, Bartosz Baran, Kamil Antkiewicz (77 Sebastian Sarga) - Adam Pac (29 Kamil Ignyś), Marcin Buda (73 Marcin Kołton).


Po falstarcie w rozgrywkach bieżącej edycji Małopolskiej Ligi Juniorów Młodszych drużyna Garbarni zdaje się wracać na właściwe tory. Podopieczni trenera Stanisława Śliwy po pokonaniu w niedzielę krakowskiego SMS-u na własnym boisku, wygrali we wtorek w Myślenicach z beniaminkiem MLJM Dalinem.


Początek spotkania należał do gospodarzy. Już w 3. minucie do dobrego podania z głębi pola doszedł kapitan Dalinu, Daniel Topa I, który przegrał pojedynek sam na sam z Jakubem Ostrogą. W 10. minucie Kamil Trojan wybił piłkę zmierzającą do bramki po strzale Szymona Chronowskiego. Za chwilę wychodzący na czystą pozycję Kacper Moskal, po dobrym podaniu Michała Romaniaka, zamiast zdecydować się na strzał, wybrał dla siebie bardzo nieudaną rolę asystenta. Niekiedy gani się zawodników za nadmierny egoizm, tu Moskalowi ewidentnie go zabrakło.


Garbarni udało się zachować czyste konto, a jej zawodnicy zaczęli stosować zasadę, że atak jest najlepszą obroną. W 13. minucie bramkarz gospodarzy, Konrad Pilch (rocznik 2001, nominalnie jeszcze trampkarz) zażegnał niebezpieczeństwo po indywidualnej szarży Bartosza Barana w polu karnym. Inna sprawa, że Pilchowi ułatwili zadanie naciskający Barana obrońcy, których wcześniej pomocnik Garbarni mijał niczym tyczki w slalomie.


W 18. minucie Marcin Buda po ograniu trzech zawodników gospodarzy oddał kapitalny strzał z 30 metrów, po którym piłka zatrzepotała w siatce bramki tuż pod poprzeczką. To była świetna indywidualna akcja napastnika Garbarni.


W 26. minucie Ostroga końcami palców obronił na korner strzał Daniela Topy I. Niespełna 120 sekund później zmarnowana przez Dalin sytuacja srodze zemściła się na podopiecznych trenera Kazimierza Wincenciaka. Baran, po otrzymaniu podania od Budy, wpadł z piłką w pole karne i widząc zasłoniętego przez własnych obrońców bramkarza chytrym strzałem przy słupku podwyższył wynik na 2-0 dla gości.


W 32. minucie mogło być 3-0 dla Garbarni. Po podaniu Kamila Antkiewicza Buda głową posłał piłkę w słupek, a z dobitką Patryka Paczki z woleja poradził sobie Pilch. Trzy minuty później na strzał zza pola karnego zdecydował się Baran, piłka wyszła poza boisko tuż obok słupka.


Brązowi mogli rozpocząć drugą połowę od mocnego uderzenia. Po rogu Antkiewicza do górnej piłki poszybował Buda, bramkarz Dalinu w sobie tylko znany sposób obronił jego strzał głową. W rewanżu znów w roli ratownika wystąpił Trojan, który z linii bramkowej wybił futbolówkę po strzale Kacpra Moskala. W 47. minucie szybką, kombinacyjną „klepkę” Budy i Kamila Ignysia mógł sfinalizować Antkiewicz, ale nie zdołał pokonać lezącego już na ziemi Pilcha. W 65. minucie bramkarz Dalinu wykazał się refleksem przy obronie strzału z rzutu wolnego wykonanego przez Barana.


Końcowe fragmenty meczu to uważna gra Brązowych w defensywie i kilka prób zmiany rezultatu przez gospodarzy, które jednak kończyły się w okolicach szesnastki. W przekroju całego spotkania goście byli stroną przeważającą, ale kto wie, jak skończyłyby się dzisiejsze zawody, gdyby drużyna Dalinu wykorzystała sytuacje w pierwszym kwadransie.


Artur Bochenek (www.garbarnia.krakow.pl)




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty