Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > II liga
Limanovia traci pewną wygraną, sponsor nie mógł zrozumieć...2014-04-27 23:39:00

W bardzo ważnym dla układu tabeli spotkaniu 27. kolejki II ligi wschodniej Limanovia Szubryt zremisowała 2-2 z Pelikanem Łowicz. Limanovia nadal zajmuje trzecie miejsce, z 8 punktami straty do wyprzedzającej ją Siarki i tylko z 4 punktami przewagi nad strefą spadkową.


Limanovia Limanowa - Pelikan Łowicz 2-2 (1-0)

1-0 Arkadiusz Serafin 33

2-0 Arkadiusz Serafin 74

2-1 Adrian Świątek 86

2-2 Adrian Świątek 90

Sędziował Kornel Paszkiewicz (Dolnośląski ZPN). Żółta kartka: Golański (Pelikan). Widzów 308.

LIMANOVIA: Bomba - Majcher, Kulewicz, Garzeł, Niechciał - Serafin (90 Byszewski), Czajka (54 Komorek), Skiba (69 Downar-Zapolski), Pyciak - Pietras, Dziadzio (87 Kmiecik).

PELIKAN: Olszewski - Kowalczyk, Brodecki, Dremliuk, Derbich, Wyszogrodzki (46 Kosiorek), Pomianowski, Gamla, Golański (52 Nowak) - Świątek, Adamczyk.


Limanovia prowadziła już 2-0 po golach Serafina (asysty Pyciaka), ale w ostatnich 5 minutach straciła pewne - wydawało się - zwycięstwo... Zadecydowała o tym niespotykana niefrasobliwość obrony gospodarzy, która dopuściła do takiego niespodziewanego obrotu sprawy.


Po zakończeniu tego meczu nie krył swojego rozczarowania główny sponsor klubu Zbigniew Szubryt, który nijak nie mógł zrozumieć jak mogło dojść do tak nieoczekiwanego finału.


Powiedzieli po meczu:

Drugi trener Pelikana Maciej Kędziorek:

- Dostarczyliśmy kibicom niemałych atrakcji w tych nietypowych warunkach przyrody, bowiem dzisiaj mieliśmy trochę deszczu, trochę słońca. Ogólnie jest tutaj bardzo ładnie, bardzo malowniczo. Widoki z tego stadionu są chyba najładniejsze w całej II lidze. A co do meczu to powiem, że dopiero w drugiej połowie zagraliśmy to co było założone. Przejęliśmy inicjatywę, gdybyśmy wykorzystali jeszcze dwie sytuacje, które mieliśmy na początku drugiej połowy to mogliśmy wywieźć trzy punkty, a tak to mamy jeden i z niego się cieszymy. Czasem jeden punkt zdobyty w takich okolicznościach daje więcej niż zwycięstwo, wpływa dodatnio na morale zespołu. Chwała zawodnikom, pokazali dzisiaj, że mają charakter i walczyli do końca. 


Trener Limanovii Dariusz Siekliński:

- Przeciwnicy są zadowoleni z tego punktu, my na pewno nie. Dokonaliśmy wielkiej sztuki, mieliśmy mecz już ułożony i wszystko wskazywało, że bez problemu go wygramy. Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo dobrze, strzeliliśmy pierwszą bramkę i mieliśmy jeszcze kilka następnych sytuacji. W drugiej połowie w pierwszych piętnastu, dwudziestu minutach oddaliśmy inicjatywę przeciwnikowi. Chcieliśmy zagrać z kontry i z jednej z nich zdobyliśmy bramkę na 2:0. Mieliśmy jeszcze kilka szans na podwyższenie wyniku, których nie wykorzystaliśmy i w kuriozalnych okolicznościach w ostatnich pięciu minutach straciliśmy dwie bramki. Zagraliśmy lepiej niż w ostatnim meczu, który wygraliśmy 1:0, a dzisiaj remisujemy 2:2. Tak jak już powiedziałem, taka ta liga jest i każdy będzie walczył do końca o punkty. Przykro mi, że w takich okolicznościach akurat remisujemy, bo dla nas ten remis nie jest za dobry.


limanovia.net




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty