Kiosk
- Rozmowa z Moniką Kobylińską
- PIŁKA RĘCZNA. Biało-czerwoni bohaterami transferów
- STANISŁAW STRUG. Dopiero w liceum zyskałem szansę gry na boisku z bramkami
- MARIAN FIDO. Człowiek, któremu chce się chcieć
- JAN KOWALCZYK. Sport bez rywalizacji przestaje być sportem
- FUTBOL MAŁOPOLSKI. Grzegorz Bartosz: Garbarnia jest jedna. Zrobię wszystko, aby mówiła jednym głosem
- Paulo Sousa: Ufam umiejętnościom polskich piłkarzy
- Ranking "Forbesa": Wpływowy Lewandowski
- Za miesiąc Wisła Kraków SA będzie mieć Akademię
- Boniek: Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej same podejmą decyzje w sprawie dokończenia sezonu w III lidze i klasach niższych
MISTRZOSTWA POLSKI KIBICÓW SPORTOWYCH
- Adam Sokołowski po raz 28. mistrzem Polski kibiców sportowych
- 48. MP Kibiców Sportowych już w sobotę w Gostyniu
- Ćwierćwiecze super kibica Stanisława Sienkiewicza
- Mistrzostwa Mistrzów Kibiców Sportowych: pytania i odpowiedzi
- Adam Sokołowski Mistrzem Mistrzów, podziękowania dla Stanisława Sienkiewicza
- 48. Mistrzostwa Polski Kibiców Sportowych - Gostyń 2025, eliminacje cd.
- OMNIBUS SPORTOWY. Kolejny triumf Adama Sokołowskiego
- 48. Mistrzostwa Polski Kibiców Sportowych - Gostyń 2025
Ledwie zakończyło się ostatnie zgrupowanie reprezentacji Polski w 2025 roku, a już biało-czerwoni szykują się do kolejnych treningów i meczów. 2026 rok rozpoczną od bardzo dalekiego wyjazdu, bo 16-18 stycznia zagrają w towarzyskim turnieju w Japonii. Rywalizacja w Azji będzie następnym etapem przygotowań do mistrzostw świata, które odbędą się w Kostaryce i kolejnym sprawdzianem dla Mariusza Miecznikowskiego, a więc trenera niepokonanego w roli selekcjonera reprezentacji Polski.
Japonia, Indonezja i Hiszpania – to będą rywale biało-czerwonych podczas International Challenge Cup 2026 w Tokio. 16 stycznia, na otwarcie turnieju, Polacy zagrają z wicemistrzami Europy, których bardzo dobrze znają i z którymi zawsze toczą wyrównane boje. Hiszpanie w ubiegłym roku w brawurowym stylu wygrali dywizję B Ligi Narodów i awansowali do elity, gdzie w 2027 roku złotych medali będą bronili biało-czerwoni. – Hiszpanie pokazali, że nadal są mocni i wszyscy muszą się z nimi liczyć. Rywalizacja z nimi nigdy nie jest łatwa, są bardzo wymagającymi rywalami – podkreśla Kamil Grygiel, napastnik reprezentacji Polski oraz Wisły Kraków.
Jednym ze smaczków rywalizacji z zawodnikami z zachodu Europy będzie strzelecki pojedynek Kamila Grygiela z Davidem Mendesem. Podczas turnieju dywizji A Ligi Narodów Polak zdobył siedem bramek w trzech meczach i został królem strzelców. W dywizji B najwięcej bramek zdobył zaś wspomniany Hiszpan, który w latach 2023-2024 występował w Wiśle Kraków i wspólnie m.in. z Grygielem, wygrał Ligę Mistrzów EAFF. A to nie koniec polsko-hiszpańskich konotacji, bo kluczowymi postaciami reprezentacji Hiszpanii są dwaj ampfutboliści Stali Rzeszów – Francisco Castilla i Aitor Palomeque. Pierwszy z nich został wybrany najlepszym zawodnikiem dywizji B Ligi Narodów, a 17-latek – najlepszym młodym graczem.
Po meczu z Hiszpanami Polaków czeka potyczka z Indonezją, a więc zespołem, z którym jeszcze nigdy się nie mierzyli. To piąta drużyna niedawnego Pucharu Azji (mistrzostw kontynentu), podczas którego królem strzelców został Adit Aditya (zdobył siedem bramek w pięciu spotkaniach), a zarazem kapitan Indonezyjczyków. – Uważam, że to drużyna na poziomie Japonii, a więc naprawdę silna. Dobrze będzie z nią zagrać i zobaczyć, jak radzimy sobie z rywalami, których nie znamy zbyt dobrze – mówi Kamil Grygiel.
Napastnik reprezentacji Polski wyjaśnia, że podczas mistrzostw świata biało-czerwoni również mogą zmierzyć się z zespołem, z którym nie rywalizowali, toteż doświadczenie ze spotkania z Indonezją może zaprocentować na mundialu.
Na zakończenie turnieju, 18 stycznia, Polska spotka się zaś z gospodarzami turnieju – Japończykami. To z kolei bardzo dobrze znany rywal, z którym biało-czerwoni mierzyli się choćby podczas ubiegłorocznego Amp Futbol Cup w Warszawie. Spotkanie zakończyło się wówczas wynikiem 1:1. – Znamy ten zespół, ale Japonia zawsze jest niewygodna. Trzeba się namęczyć, by ją pokonać – przypomina Kamil Grygiel. – Wszyscy trzej rywale to mocne drużyny. Dużą wartością jest również fakt, że każdy z nich gra w inny sposób. Różnorodność przeciwników jest dla nas dużą wartością – zapewnia Mariusz Miecznikowski, selekcjoner reprezentacji Polski. – Jesteśmy w trakcie przygotowań do mistrzostw świata, a takie spotkania pokażą nam, na jakim etapie się znajdujemy i jak powinniśmy zaplanować dalsze działania. Spodziewam się, że Hiszpania, Indonezja oraz Japonia będą bardzo wymagający i pozwolą nam poznać nasze słabsze strony. Pokażą w ten sposób, nad czym musimy więcej pracować przed mundialem – analizuje trener biało-czerwonych.
Dużą wartością turnieju w Tokio będzie również konieczność aklimatyzacji w innej strefie czasowej. Lecąc do Japonii kadrowicze przestawią zegarki o osiem godzin do przodu. Kiedy później będą podróżowali na mistrzostwa świata do Kostaryki, będą cofali wskazówki w zegarkach, ale w obu przypadkach konieczna będzie aklimatyzacja. – Zmiana strefy czasowej jest ważnym atutem turnieju w Tokio. Będzie pomocna w przygotowaniach, bo zobaczymy, jak będziemy odczuwali tę różnicę. Dowiemy się, jak przystosować organizmy do wyzwań aklimatyzacyjnych. Z takiego wyjazdu będzie można wyciągnąć mnóstwo wniosków pod kątem adaptacji. Minusy? Zawodnicy różnie znoszą zmiany stref czasowych, jeden przystosuje się szybciej, a drugi wolniej. Na boisku niektórzy mogą wyglądać gorzej, ale to też da nam informacje o tym, jak trenować przed wyjazdem na innych kontynent, jak dostosować obciążenia. Jest więc to dla nas superwyjazd pod wieloma względami – tłumaczy selekcjoner Mariusz Miecznikowski.
– Ja już grałem w innej strefie czasowej, wiem, jak wygląda aklimatyzacja i że nie jest to łatwa sprawa. Z tego powodu lecimy do Japonii na kilka dni przed turniejem, aby mieć czas na adaptację – dodaje Kamil Grygiel, który uczestniczył choćby w mistrzostwach świata 2018 rozgrywanych w Meksyku, gdzie biało-czerwoni dotarli do ćwierćfinału. Tam dopiero po rzutach karnych przegrali z Angolczykami, późniejszymi mistrzami świata. Na Dalekim Wschodzie napastnik polskiej kadry w piłkę jednak jeszcze nie grał. – Nigdy w Japonii nie byłem, niewielu z nas odwiedziło ten kraj, więc wyjazd na International Challenge Cup zapowiada się bardzo ekscytująco. Nie dość, że będziemy mogli zagrać z silnymi rywalami, to jeszcze jest to okazja do przeżycia przygody, poznania nowego miejsca i nowej kultury – wymienia król strzelców Amp Futbol Ekstraklasy 2025.
Dla selekcjonera reprezentacji Polski turniej w Japonii będzie z kolei nie tylko przygodą i etapem przygotowań do mistrzostw świata w Kostaryce, ale także szansą wydłużenia serii meczów bez porażki. Jako trener kadry Mariusz Miecznikowski wciąż jest bowiem niepokonany. Z pięciu meczów pod jego wodzą biało-czerwoni zremisowali jeden, a pozostałe wygrali. Przede wszystkim jednak triumfowali w Lidze Narodów po tym, jak po raz pierwszy w historii pokonali Turcję, najlepszą drużynę świata.
W tak silnym zespole naturalny jest wysoki poziom rywalizacji o miejsce w kadrze. Wyjazd do Japonii dla każdego kadrowicza będzie dużą szansą, ale nie gwarancją udziału w mistrzostwach świata. – To zbyt długi okres, aby tak było, zwłaszcza że jest jeszcze kilku zawodników, którzy do Azji nie polecą, a są blisko kadry i mają szansę na powołanie na mundial. Wiadomo, że chciałbym zabrać do Japonii więcej zawodników, ale grupa musi zostać zawężona, bo do Kostaryki również będzie mogła polecieć ograniczona liczba ampfutbolistów. Ci, którzy nie udadzą się w styczniu do Japonii, dostaną informację o tym, nad czym muszą pracować i myślę, że sprawi to, iż będą jeszcze mocniej walczyć, by dostać się do wąskiej kadry na mundial – objaśnia selekcjoner Mariusz Miecznikowski.
Turniej w Japonii jest inauguracją intensywnego sezonu 2026 polskich ampfutbolistów, który zostanie zwieńczony mistrzostwami świata w Kostaryce. Tydzień po meczach w Azji kadrowiczów czeka wyzwanie w ich klubach, ponieważ 24-25 stycznia w Świlczy na Podkarpaciu odbędzie się Puchar Polski. Podobnie intensywne jak styczeń, będą również kolejne miesiące. Rok 2026 powinien być więc pamiętnym czasem dla polskiego ampfutbolu.
Transmisja ze wszystkich meczów dostępna będzie na kanale YT Japońskiej Federacji Amp Futbol.
International Challenge Cup 2026, Tokio
(godziny rozpoczęcia meczów według czasu polskiego)
16 stycznia
4:15 Hiszpania – Polska
6:15 Japonia – Indonezja
17 stycznia
4:30 Polska – Indonezja
6:30 Japonia – Hiszpania
18 stycznia
4:30 Indonezja – Hiszpania
6:30 Japonia – Polska
7:30 Ceremonia medalowa
Amp Futbol Polska






