Kiosk
- Rozmowa z Moniką Kobylińską
- PIŁKA RĘCZNA. Biało-czerwoni bohaterami transferów
- STANISŁAW STRUG. Dopiero w liceum zyskałem szansę gry na boisku z bramkami
- MARIAN FIDO. Człowiek, któremu chce się chcieć
- JAN KOWALCZYK. Sport bez rywalizacji przestaje być sportem
- FUTBOL MAŁOPOLSKI. Grzegorz Bartosz: Garbarnia jest jedna. Zrobię wszystko, aby mówiła jednym głosem
- Paulo Sousa: Ufam umiejętnościom polskich piłkarzy
- Ranking "Forbesa": Wpływowy Lewandowski
- Za miesiąc Wisła Kraków SA będzie mieć Akademię
- Boniek: Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej same podejmą decyzje w sprawie dokończenia sezonu w III lidze i klasach niższych
MISTRZOSTWA POLSKI KIBICÓW SPORTOWYCH
- Adam Sokołowski po raz 28. mistrzem Polski kibiców sportowych
- 48. MP Kibiców Sportowych już w sobotę w Gostyniu
- Ćwierćwiecze super kibica Stanisława Sienkiewicza
- Mistrzostwa Mistrzów Kibiców Sportowych: pytania i odpowiedzi
- Adam Sokołowski Mistrzem Mistrzów, podziękowania dla Stanisława Sienkiewicza
- 48. Mistrzostwa Polski Kibiców Sportowych - Gostyń 2025, eliminacje cd.
- OMNIBUS SPORTOWY. Kolejny triumf Adama Sokołowskiego
- 48. Mistrzostwa Polski Kibiców Sportowych - Gostyń 2025
Finał Puchar Polski, 1988 rok. Łódź, piąta minuta meczu Lecha Poznań z Legią. 35-letni Paweł Janas doznaje kontuzji. Schodzi z boiska, kończąc wspaniałą karierę. Jego miejsce zajmuje 21-letni Marek Jóźwiak, który rok wcześniej przyszedł do Legii z Mławianki.
Mijają 23 lata. Dyrektor sportowy Legii Marek Jóźwiak jest jednym z najbardziej krytykowanych ludzi w swojej branży. To jego obwinia się za wyjątkowo nietrafione transfery i wydanie mnóstwa pieniędzy inwestora ITI na przeciętnych zawodników. Kto go może zastąpić? Według wtajemniczonych przymierzany jest do tej funkcji... Paweł Janas.
O tym, że dni Jóźwiaka w Legii na obecnym stanowisku wydają się policzone, świadczy gest trenera Macieja Skorży wobec dyrektora podczas zgrupowania Legii na Cyprze.
"Wypier...!" - wrzasnął Skorża, który nie zdzierżył zgryźliwych komentarzy Jóźwiaka pod adresem grających piłkarzy. Niby oficjalnie wszystko zostało już załagodzone i konfliktu nie ma. Ale niedoszukiwanie się w tym błahym z pozoru
zdarzeniu drugiego dna i tłumaczenie nerwową atmosferą podczas sparingu byłyby naiwnością.
Ewidentnie widać, że w Legii trwa próba sił, a dyrektor sportowy nie jest stroną przeważającą. Fakt, że Skorża pozwolił sobie na publiczne znieważenie Jóźwiaka, musi świadczyć o ogromnej niechęci. Skorża od lat wyjątkowo zabiega o swój mało wyrazisty wizerunek. Cyzeluje wypowiedzi, waży słowa, tak aby przypadkiem nikogo nie dotknąć. Aby było jeszcze bardziej letnio, wszystkie jego wypowiedzi dla mediów "poprawia" rzecznik. A tu nagle coś takiego.
- To nie jest tak, jak się wszystkim wydaje. Skorża jest bardzo emocjonalny, często puszczają mu nerwy. A o tym, że często nie układa mu się współpraca z dyrektorami od transferów, świadczy choćby potężny konflikt z Jackiem Bednarzem, z którym skłócił się jeszcze w Wiśle - analizuje proszący o anonimowość pracownik klubu.
Skorża, który do Legii trafił latem i podpisuje się tylko pod transferem Vrdoljaka, dostał od Jóźwiaka całą grupę drogich zawodników, którzy się dotąd nie sprawdzili (Knežević, Mezenga, Cabral, Antolović). Łącznie Jóźwiak latem wydał około 10 mln zł, co było absolutnym rekordem w historii klubu. Do końca lutego w Polsce otwarte jest jeszcze okienko transferowe i ponoć ITI jest w stanie ponownie odkręcić kurek z pieniędzmi, ale tak naprawdę w klubie nie ma jednej osoby decyzyjnej. Pozycja Jóźwiaka jest podważana przez trenera. Trener za transfery nie odpowiada, ale wie, jakich zawodników potrzebuje, i niekoniecznie zgadza się z pomysłami dyrektora. A żeby jakiś pomysł został zrealizowany, potrzebna jest jeszcze zgoda prezesa, no i właściciela.
- Ten brak mocy decyzyjnych i fakt, że nie wiadomo, kto za co odpowiada, sprawiają, że te największe polskie kluby mają tak wiele wpadek transferowych. W Polonii czy Jagiellonii sprawy są bardziej przejrzyste. Odpowiada jeden człowiek. Albo bierze danego zawodnika, albo nie. To jest zdecydowanie krótsza piłka - tłumaczy menedżer Mariusz Piekarski.
Jóźwiak, zwany w Legii Beretem, nie ma dobrej passy. Ale nie można ocenić go jednoznacznie negatywnie. To on ściągnął kiedyś do Legii Ouattarę, akceptował transfery Edsona i Rogera. Jemu swoją szansę w Legii zawdzięczają młodzi - Borysiuk, Rybus, Żyro czy Wolski. Szacuje się, że za pierwszego z nich Legia jest w stanie uzyskać nawet 2 mln euro. Może tacy gracze jak Cabral czy Mezenga wiosną zaaklimatyzują się w polskiej lidze?
A w Krakowie przypominają, że Skorża też potrafi się pomylić w ocenie graczy. Trener nie był przekonany do zatrudnienia Brazylijczyka Marcelo, który okazał się strzałem w dziesiątkę i pomógł mu wywalczyć mistrzostwo Polski.
Organizacja w Legii daleka jest od normalnej. I nie chodzi tylko o kwestię wewnętrznych konfliktów i transferów, ale także choćby przygotowania zgrupowania w Hiszpanii (zakontraktowano sparingi z drużynami, które w ogóle nie wybierały się do Hiszpanii). Na pewno jednak sam konflikt trenera z dyrektorem sportowym nie jest czymś niespotykanym. Mourinho żre się z Valdano w Realu ku uciesze hiszpańskich mediów już od kilku miesięcy. Wszyscy w Madrycie są przekonani, że najpóźniej latem jeden z nich będzie musiał odejść. Podobnie jest w Legii. Z tym, że tutaj w gorszej sytuacji jest dyrektor sportowy. Ewentualny powrót Janasa, który właśnie stracił pracę w Polonii, byłby dla Skorży bardzo na rękę. Jest przecież jego wychowankiem. Asystował mu w reprezentacji. Ucieszyłby się też drugi trener. Znacznie częściej widywałby się z ojcem.
Cezary Kowalsk, Polska The Times



