W najbliższym czasie Saidi Ntibazonkiza dołączy do zespołu Cracovii, który od wtorku przygotowuje się do sezonu w holenderskim Zuthpen. Już teraz prezentujemy wywiad z tym 23-letnim pomocnikiem.
- Dotychczas wydawało się, że tylko Polacy mogą mieć trudne do wymówienia nazwiska. Okazuje się, że jednak nie…
- (śmiech) Nazywam się Saidi Ntibazonkiza, ale wszyscy wołają na mnie po prostu „Saidi”. Moje imię z pewnością wymawia się łatwiej, niż nazwisko.
- Co wpłynęło na twoją decyzję, aby grać w naszej drużynie?
- Rozmawiałem z Arkiem (Radomskim; obaj piłkarze znają się doskonale z występów w NEC Nijmegen – przyp.) i powiedział mi, że Cracovia to dobry zespół. Wierzę mu. Bo jeśli Arek mówi mi coś, wiem, że to prawda.
- Mówisz, jakbyście się przyjaźnili…
- Tak, jesteśmy bliski przyjaciółmi. Arek jest jak moja rodzina.
- Co sądzisz o jego grze?
- To świetny, wręcz nieprawdopodobny piłkarz. To człowiek, po którym widać różnicę w drużynie. Ma wszystko, czego defensywny pomocnik potrzebuje. Był bardzo ceniony w NEC.
- Polska liga wydaje się być coraz atrakcyjniejsza dla zawodników grających w Holandii…
- W Polsce jest duża konkurencja, nie znam jednak wszystkich drużyn, więc nie mogę powiedzieć, na jakim poziomie jest wasza Ekstraklasa. Gdy zagram kilka meczów w Cracovii, będę wiedział więcej.
- W Polsce gra choćby Joël Tshibamba, którego znasz z NEC..
- Wiem, to mój najlepszy przyjaciel. Teraz zmienił klub i przeszedł do Lecha.
Więcej o piłkarzu z Burundi na stronie
cracovia.pl