Obrońca Wisły, Peter Singlar, powrócił do zajęć z pełnymi obciążeniami, a kiedy zobaczymy go ponownie na ligowym boisku? – Teraz nie trzeba robić niczego z pośpiechem. Muszę trenować i obserwować, jaka będzie reakcja w kolejnych dniach – mówi.
- Po długiej przerwie powrócił pan do treningów z resztą drużyny. Ile potrzeba czasu do odbudowania formy?
Peter Singlar: - Będziemy rozmawiać z trenerem, ale myślę, że potrzebuję jeszcze na pewno tygodnia. Zobaczymy, jak wtedy będę się czuł. Teraz nie trzeba niczego robić z pośpiechem. Muszę trenować i obserwować, jaka będzie reakcja w kolejnych dniach.
- W międzyczasie pojawił się panu konkurent na prawej obronie. Łukasz Burliga dostał szansę w lidze i ją wykorzystał.
- Jak to się mówi: każdy jest kowalem swojego losu. Ale to przecież dobrze dla drużyny, że jest konkurencja. W tym momencie istotne są dla nas zwycięstwa, a w takich okolicznościach jest o nie łatwiej.
- Nie miał pan jeszcze wielu okazji do zajęć z Henrykiem Kasperczakiem, ale czy widać jakieś różnice w porównaniu do trenera Macieja Skorży?
- Nasz nowy trener sprawia wrażenie osoby bardzo spokojnej. Stara się z nami wszystkimi rozmawiać i omawiać, co było dobrze, a nad czym trzeba pracować. Z każdym kolejnym meczem widać, że idzie to we właściwym kierunku.
- Wrócił trener Kasperczak i wspomnienia z sezonu, kiedy Wisła pokonywała Schalke czy Parmę. Runda wiosenna jest krótka. Czy wystarczy czasu do poprawienia stylu, by ten choć trochę przypominał tamten sprzed lat?
- Nie ma najmniejszych wątpliwości, że gra nie układa się nam perfekcyjnie. W trakcie ligi nie mamy wiele czasu na odmienienie jej, chociaż i tak zauważalna jest poprawa. Najważniejsze są dla nas korzystne wyniki. Jeśli będziemy je osiągać, to pewnie będzie także łatwiej o lepszą grę. Musimy na to jeszcze poczekać.
- Przed wami już tylko osiem meczów i kolejna przerwa w rozgrywkach. Nie boicie się tego w kontekście startu w europejskich pucharach?
- Na pewno nie byliśmy zadowoleni z tej długiej przerwy zimowej. W Anglii czy Francji grają przez cały czas i to jest najlepsze rozwiązanie. Musimy się jednak dostosować do tej organizacji ligi.
Rozmawiał
Robert Błaszczyk