Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ligi zagraniczne > Wiadomości ligi zagraniczne
Były zawodnik Manchesteru Utd: Przez Fergusona ciągle piłem2009-10-07 08:58:00 ASInfo

Była gwiazda Manchesteru United, Aston Villi i Blackburn Rovers, a obecnie asystent trenera reprezentacji Trynidadu i Tobago, Dwight Yorke postanowił podzielić się z opinią publiczną rewelacjami na temat swojego życia. Piłkarz, który większość swojej piłkarskiej kariery na Wyspach, wydał ostatnio autobiografię zatytułowaną "Born to score"("Urodziłem się, by strzelać gole").

Yorke do grzecznych piłkarzy nigdy nie należał. Prasa często zajmowała się jego kolejnymi romansami, pijaństwem i kłótniami z kolejnymi trenerami. Alex Ferguson był tym trenerem, który najbardziej zaszedł zawodnikowi za skórę. - Czekałem tylko, aż przejdzie na emeryturę, nic takiego jednak się nie stało - przyznał z rozbrajającą szczerością Yorke.

- Ciągle odsuwał mnie od pierwszego składu United, przez co ciągle siedziałem w pubach i piłem. Nie byłem alkoholikiem, ale chciałem jakoś zapełnić pustkę w sobie. Wiedziałem, że jestem dobrym piłkarzem, ale Ferguson nie pozwalał mi pokazać pełni swoich umiejętności - stwierdził zawodnik.

- Pierwszy raz zawiodłem zaufanie Fergusona chyba w 1998 roku, kiedy przegraliśmy 1:3 z Sheffield Wednesday. To był dla mnie wielki szok, tym bardziej, że trener powiedział, że bardzo kiepsko grałem, a przyczyną takiego stanu rzeczy był mój rzekomo hulaszczy tryb życia - dodał Yorke.

- Ponownie miałem przechlapane u szkoleniowca w październiku 2000 roku, kiedy moja reprezentacja pokonała 4:0 Kanadę w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata. Wtedy nieźle zabalowałem i spóźniłem się o tydzień do klubu. Przyznaję, że miał prawo się na mnie wkurzyć. Wtedy już byłem oficjalnie na jego czarnej liście - potwierdził zawodnik Trynidadu i Tobago.

Mimo ciągłych kłótni z angielskim szkoleniowcem Yorke przyznał, że szkoleniowiec "Czerwonych Diabłów" jest "geniuszem". - Gdybym mógł cofnąć czas, mniej romansowałbym z kobietami i balował, a więcej przykładał się do treningów - zakończył były pomocnik Aston Villi.


ASInfo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty