- Jestem bardzo zadowolony z postawy mojego zespołu, a zwłaszcza z tego, co pokazaliśmy w pierwszej połowie. Jedyna rzecz o jaką miałem pretensje do moich podopiecznych to fakt, że nie prowadziliśmy wyżej - mówił po meczu z Lechem trener Wisły Robert Maaskant.
- Wiedzieliśmy, że Lech lubi długo utrzymywać się przy piłce i dlatego w drugiej połowie celowo nastawiliśmy na kontrataki. Po nich także mieliśmy swoje okazje na zdobycie bramki. Wynik 0:1 może świadczyć o wyrównanym spotkaniu, ale ja uważam, że powinniśmy wygrać wyżej.
- Wiązaliśmy z tym meczem bardzo duże nadzieje i dlatego jesteśmy zawiedzeni wynikiem. Po porażce 0:1 wydaje się, że wszystko było źle. Jednak pierwsze 20 minut zagraliśmy fantastycznie - oceniał trener Lecha Jose Bakero. - Mieliśmy trzy stuprocentowe sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Mimo, że we wcześniejszych meczach potrafiliśmy zdobywać bramki w zdecydowanie trudniejszych sytuacjach. Wisła natomiast wykorzystała swoją pierwszą okazję i od tego momentu zaczęła kontrolować mecz. W drugiej połowie musieliśmy się odsłonić, ale swój rytm gry odzyskaliśmy dopiero w ostatnich 20 minutach. Potrafiliśmy zamknąć ich w obrębie własnego pola karnego. Zabrakło nam jednak ostatniego podania - żałował Bakero.
lechpoznan.pl