– W ostatnich sekundach spotkania wyrównaliśmy i to sprawia, że osiągnęliśmy wynik, który odzwierciedla przebieg tego spotkania – powiedział po meczu z Widzewem trener Maaskant. – Zaczęliśmy dobrze, kontrolowaliśmy grę. Moim zdaniem popełnialiśmy błędy w podaniach, które dawały szanse Widzewowi. Mimo to powinniśmy strzelić gola w pierwszej części meczu.
Trener zalecił drużynie w przerwie, aby szybciej wymieniała piłkę, zdecydowała się na bardziej otwartą grę. – Nie byłem zadowolony z realizacji tych założeń, a dodatkowo wynik zaczął wymykać się z naszych rąk. Nie wiem, czy był wolny, ale padł z niego gol – mówił Maaskant. Podkreślił, że gol zdobyty w ostatnich sekundach sprawił, że mecz zakończył się zasłużonym dla obu ekip wynikiem.
– Oczywiście, nie jestem zadowolony, bo zawsze powinniśmy grać o trzy punkty. Gratuluję Widzewowi bardzo dobrej gry i trenerowi Mroczkowskiemu pierwszych jego punktów w Ekstraklasie – dodał trener Wisły.
Szkoleniowiec zapewnił też, że ci piłkarze "Białej Gwiazdy", którzy nie wystąpili dziś z Widzewem, będą do jego dyspozycji na mecz z Liteksem Łowecz.
***
Radosław Mroczkowski (trener Widzewa): – Gola mogliśmy zdobyć jeszcze w pierwszej połowie. Przed przerwą stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji, których nie udało nam się jednak wykorzystać. Widać było, że Wisła jest w trakcie sezonu i ma za sobą kilka meczów w pucharach. Wynik mógł być zdecydowanie lepszy, ale remis z mistrzem Polski na początek sezonu nie jest taki zły. Drużynie należą się pochwały za zaangażowanie w grę. Przed meczem powiedziałem zawodnikom, że potrzebuję jedenastu piłkarzy, którzy stworzą dobry zespół.Tak się stało.
wisla.krakow.pl/widzew.pl