W Sławkowie obchody 90-lecie tamtejszego klubu piłkarskiego Wisła Kraków uświetniła festiwalem strzeleckim. O mało co do meczu by nie doszło, bo złodzieje... ukradli jedną z bramek na boisku w Sławkowie.
Rano w dniu spotkania okazało się, że na obiekcie MKS Sławków brakuje... jednej bramki. Przyjechać ma najlepsza drużyna w kraju, a tutaj taka niespodzianka. Na szczęście w Sławkowie poradzili sobie z tym problemem. Otóż zdemontowano bramkę, która stała kilkadziesiąt metrów od boisku, tuż za małym płotem i następnie zainstalowano ją na murawie.
Przeniesiona bramka nie była szczęśliwa dla gospodarzy, bo wiślacy w pierwszej połowie pakowali do niej piłkę aż pięć razy. Nie narzekał natomiast Patryk Małecki, który ustrzelił klasycznego hat-tricka. Może się jeszcze poszczycić faktem, że przed nim nikt podczas meczu nie strzelił gola do tej bramki. A on od razu trzy.
Zbyszek Anioł, ekstraklasa.net