- Czuliśmy presję przed meczem i wiedzieliśmy, jaka jest jego stawka. Byliśmy niezwykle zmotywowani - mówi pomocnik Cracovii, Saidi Ntibazonkiza. I zdradza w jaki szczególny sposób zmotywował go trener Szatałow.
- Twój dzisiejszy gol był ozdobą meczu z Polonią Bytom..
- Tak był ładny, ale jednocześnie bardzo ważny - dla mnie i dla całej drużyny. Z reguły mamy problem w sytuacjach, gdy rywale strzelają gola jako pierwsi. Bardzo chcieliśmy objąć prowadzenie i to nam się udało. Czuliśmy presję przed meczem i wiedzieliśmy, jaka jest jego stawka. Byliśmy niezwykle zmotywowani. Chcieliśmy zrobić wszystko, by wygrać, bo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że inny wynik oznaczałby naszą porażkę w finale. Wtedy mielibyśmy duży problem. Każdy chciał dać z siebie sto procent i przywieźć do Krakowa trzy punkty.
- Wcześniejsze wyjazdowe mecze również były ważne, a jednak przystępowaliście do nich mocno stremowani..
- Tak, przed spotkaniem trener dobrze nas zmobilizował. Potrafił rozładować napięcie.
- To znaczy?
- W moim przypadku zażartował, że jeżeli dziś przegramy, każdy nasz zawodnik zrobi mi „karczycho", to znaczy poklepie po karku (śmiech). Rozbudził nas przed meczem, mówił, że musimy wygrać i że możemy to uczynić.
***
- Cieszymy się bardzo, zwłaszcza, że udało nam się przełamać i wygrać w takim momencie. Mam nadzieję, że to zwycięstwo jest dobrym prognostykiem przed kolejnym spotkaniem wyjazdowym - mówił z kolei defensywny pomocnik Cracovii, Mateusz Bartczak.
Piłkarze „Pasów" zagrali mądrze taktycznie, co zaowocowało dwoma trafieniami, a w konsekwencji zwycięstwem. Bytomianie nie mieli w tym meczu zbyt wiele do powiedzenia. - Zmusiliśmy Polonię do takiej gry. Nikt w Polsce nie gra tak jak Barcelona, która potrafi pozycyjnie rozegrać piłkę. Daliśmy się wykazać Polonii i nie potrafiła tego uczynić. My to wykorzystaliśmy i zdobyliśmy dwa gole - opowiada defensywny pomocnik Cracovii.
Już w niedzielę piłkarze „Pasów" zmierzą się w Wielkich Derbach Krakowa z Wisłą (godz. 14:45). - Potraktujemy ten mecz jak każdy inny. Chcemy go wygrać i postaramy się to zrobić - zapewnia Bartczak.
DG/cracovia.pl