Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ekstraklasa > Wiadomości ekstraklasa
Cracovia: na Nawotczyńskiego trzeba jeszcze poczekać2011-04-26 22:38:00

Od chwili, w której doznał poważnej kontuzji - naderwania mięśnia dwugłowego, Cracovia zdobyła tylko cztery punkty (wobec wcześniejszych 8 w 4 meczach), przegrywając z Górnikiem Zabrze i Arką Gdynia, pokonując Lechię Gdańsk i szczęśliwie remisując z Zagłębiem Lubin.


Mowa o Łukaszu Nawotczyńskim, stoperze "Pasów", który tak udanie spisywał się w pierwszych wiosennych spotkaniach. W poniedziałek wrócił do treningów, ale nie są to jeszcze zajęcia na sto procent.

 

- Na razie ćwiczę głównie sam - mówi zawodnik. - Staram się robić to co mogę, biegam, ruszam się, ale jeszcze nie wszystko jest w porządku z lewą nogą. Kontuzji doznał 29 marca na treningu. Pierwsza diagnoza mówiła o 2-tygodniowej przerwie i 2-tygodniowej rehabilitacji. Teraz wiadomo, że przerwa w grze potrwa co najmniej 1,5-miesiąca.

 

- Odczuwam jeszcze skutki urazu - mówi Łukasz Nawotczyński. - Nie może być jednak inaczej, skoro nie minął nawet miesiąc od momentu odniesienia kontuzji. Chcę wrócić do drużyny jak najszybciej, ale pewnych rzeczy nie przeskoczę. Myślę, że ten tydzień będzie dla mnie taki rozpoznawczy, a do pełni treningów wrócę w następnym tygodniu.

 

Tak więc na sto procent Nawotczyński nie będzie mógł zagrać w spotkaniu z Ruchem w Chorzowie. Może będzie brany pod uwagę w kolejnym meczu - z Polonią Warszawa (7 maja). Na razie zawodnik musi oglądać występy kolegów w telewizji bądź z trybun. A ci nie spisują się ostatnio najlepiej...

- Szkoda, szkoda, ale ja nie jestem od oceniania kolegów - mówi stoper "Pasów". - Uważam, że cały czas mamy szanse na utrzymanie, a Cracovia miała ciężkie mecze. Jestem naprawdę dobrej myśli, jeszcze nic straconego. Jeśli w treningach wszystko będzie w porządku, jeśli będę się czuł dobrze na sto procent, to myślę, że na mecz z Polonią będę gotowy. Trening wszystko pokaże. Biegam, ćwiczę, by wzmocnić ten naderwany mięsień dwugłowy.

 

Dzisiaj Cracovia zagra o godz. 17 w Wieliczce z Pogonią Lwów. Będzie to towarzyski mecz. Ale nie będzie można traktować go jako generalnego sprawdzianu przed spotkaniem z Ruchem, gdyż drużynę "Pasów" stanowić będą piłkarze z Młodej Ekstraklasy, uzupełnieni dwoma zawodnikami z pierwszej drużyny, ale wiadomo, że nikt z podstawowych zawodników teamu Szatałowa nie wystąpi w tym spotkaniu. Szkoleniowiec nie będzie chciał ryzykować, by na cztery dni przed arcyważnym meczem w Chorzowie ktoś z jego podopiecznych doznał kontuzji.

Bo oprócz Nawotczyńskiego nikt nie zmaga się z żadnymi urazami, a wracają po karze za kartki Radomski i Suart.

 

Jacek Żukowski/Gazeta Krakowska


mawotczynski w92.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty