Po 69 dniach przebywania pod ziemią i po ponad 22 godzinach akcji ratunkowej o godzinie 2:53 czasu polskiego wyjechał na powierzchnię ostatni, 33. górnik uwięziony w kopalni miedzi i złota na pustyni Atakama w Chile. Wcześniej, bo 18 minut po północy, powitano najsłynniejszą postać z grona uratowanych - 53-letniego Franklina Lobosa, byłego piłkarza reprezentacji.
Wszyscy zastanawiali się czy Franklin będzie miał w ręce koszulkę Barcelony, którą otrzymał od mistrza świata - Davida Villi. Oczywiście to żart, bowiem trykot ukochanej "Barcy" trzymała na górze córka Karolina. Villa zdecydował się w ten sposób wesprzeć górników, bowiem w asturyjskiej kopalni pracowali jego ojciec, dziadek i pradziadek. Kiedy miał 8 lat zginęło czterech górników, a ojciec cudem został uratowany.
Franklin Lobos Ramirez pomógł reprezentacji Chile w awansie do turnieju olimpijskiego w Los Angeles w 1984 roku, ale na finały nie pojechał. W piłkę grał w latach 1980-1995 w znanych chilijskich klubach: Antofagasta, Cobresal, Deportes La Serena czy Santiago Wanderers i słynął z bardzo mocnego strzału. Po zakończeniu kariery był taksówkarzem, a ostatnio kierowcą zwożącym górników do kopalni San Jose.
AnGo