Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
XXIII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera: Pięciosetowe zwycięstwo polskich siatkarzy na przekór zmęczeniu2026-08-29 08:34:00 Sas

Pięciosetowym zwycięstwem nad reprezentacją Słowenii rozpoczęli polscy siatkarze udział w XXIII Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. W pierwszym piątkowym meczu Francuzi pokonali 3-0 Amerykanów.


Krakowska TAURON Arena wypełniła się wieczorem kompletem publiczności, 15 tysięcy widzów oglądało występ biało-czerwonych, niewiele mniej – starcie dwukrotnych mistrzów olimpijskich z Tokio i Paryża Francuzów z utytułowaną ekipą USA, prowadzoną w dodatku przez legendarnego zawodnika, potrójnego złotego medalistę IO, dwukrotnie w siatkówce halowej i raz w plażowej Karcha Kiraly'ego.


To stało się już piękną tradycją, że impreza organizowana dla uczczenia pamięci wybitnego szkoleniowca i świetnego zawodnika Huberta Jerzego Wagnera przyciąga zawsze czołowe drużyny świata.


Memoriał od lat jest także okazją do sprawdzenia formy naszych kadrowiczów przed najważniejszym w danym sezonie startem. W tym roku głównym celem są rozpoczynające się 8 września mistrzostwa Europy, w których podopieczni Nikoli Grbicia chcą nie tylko obronić tytuł, ale jednocześnie zapewnić sobie olimpijski awans do Los Angeles 2028.


Piątkowe spotkanie ze Słoweńcami rozpoczęli bardzo pechowo, już na początku pierwszego seta skręcił nogę środkowy Bartłomiej Lemański i jest mało prawdopodobne, aby do końca tego trzydniowego turnieju pojawił się jeszcze na boisku. 

Mocne wejście w mecz miała zapewnić Polakom najsilniejsza „szóstka”. Tymczasem, to goście dość długo utrzymywali przewagę. Dopiero po objęciu prowadzenia 18-17, odżyły nadzieje kibiców na wygranie seta. Z trudem, na przewagi, oczekiwania zostały spełnione.


W następnej partii, Słoweńcy szybko znaleźli receptę na ataki Bartłomieja Bołądzia i od początku zachowywali bezpieczny dystans (1-5, 5-8, 13-15, 16-19, 18-23). Nikola Grbić sięgnął więc po zmienników. Rotacje w składzie dały efekty zarówno w trzecim secie (6-1, 13-9, 20-14), jak i w tie-breaku (3-1, 13-7, 14-10), bo w czwartej odsłonie, od stanu 15-15, Słoweńcy zachowali więcej werwy i nie dali sobie wyrwać prowadzenia, mimo kilku udanych zagrań Jakuba Majchrzaka, w tym dwóch asów serwisowych.


W pomeczowych wypowiedziach przewijał się oczywiście wątek zmęczenia po wyczerpującym zgrupowaniu w Zakopanem, w piątkowe przedpołudnie nasi siatkarze odbyli również zajęcia w siłowni. Z takim bagażem treningów, musieli mieć ciężkie nogi.


- Zazwyczaj piątkowe mecze, szczególnie te o 20:30 są długie. Mogliśmy wygrać 3-1, bo były na to szanse. Otrzymaliśmy dobry materiał do analizy. Nie jesteśmy jeszcze w najwyższej formie, ale nie tu ma być ta forma, tylko na mistrzostwach Europy. Najważniejsze, że wygrywamy. Bartek Lemański zapewniał mnie po meczu, że to nic poważnego. Na pewno musi to sprawdzić, ponieważ z kontuzjami różnie bywa. Spodziewam się jednak, że niebawem będzie gotowy. Co do obciążeń, nie możemy ich traktować jako wymówki – dzielił się wrażeniami i uwagami Marcin Komenda. – Pamiętamy, że trener zawsze dąży do perfekcji. Sprawdził się nam już model przygotowań, nie zmienia się więc tego, co dobrze funkcjonuje.


- Obawiam się trudniejszej soboty – przyznał Kamil Semeniuk. – Lecz z takim właśnie nastawieniem przyjechaliśmy do Krakowa, że będziemy szurać nogami i kolanami o parkiet, ale w takich warunkach też trzeba grać. Na mistrzowskich turniejach też są podobne sytuacje. Tu jest dla nas idealny poligon. Staram się, gdy wchodzę na boisko, dawać coś od siebie. I czerpię z tego radość  Cieszę się, że znów udało mi się dać dobrą zmianę, choć każdy dołożył swoją cegiełkę.


Piątek obfitował w TAURON Arenie w różne wydarzenia. Na uroczystym otwarciu memoriału nie zabrakło oczywiście złotych chłopców Huberta Jerzego Wagnera z MŚ w Meksyku (1974) i IO w Montrealu (1976). Bronisław Bebel, Ryszard Bosek, Marek Karbarz, Mirosław Rybaczewski i Włodzimierz Sadalski założyli koszulki z nazwiskami na plecach, a kapitan drużyny Edward Skorek wystąpił w… olimpijskim garniturze sprzed 50 lat.


W trakcie jednej z przerw w meczu Polska - Słowenia prezes PZPS Sebastian Świderski, Piotr Gacek i Paweł Zagumny zostali uhonorowani odznakami „Wybitny Reprezentant Polski”.


Chwilą ciszy  wszyscy obecni w hali pożegnali zmarłego w środę członka zarządu PZPS Roberta Wardaka.


28.08.2026

USA – Francja 0-3 (26-28, 21-25, 23-25)

USA: Ma’a, Russell, McHenry, Hanes, Robinson, Knigge, Shoji (libero) oraz Garcia, Hartke, Jendryk, Ewert. Trener Karch Kiraly.

Francja: Iyegbekedo, Brizard, M. Henno, Huetz, Faure, Clevenot, Diez (libero) oraz Duflos Rossi, Tizi-Oualou. Trener Andrea Giani.

Polska – Słowenia 3-2 (26-24, 21-25, 25-19, 23-25, 15-11)

Polska: Komenda, Leon, Jakubiszak, Bołądź, Fornal, Lemański, Popiwczak (libero) oraz Nowak, Firlej, Sasak, Szalpuk, Semeniuk, Śliwka, Majchrzak. Trener Nikola Grbic.

Słowenia: Urnaut, Kozamernik, Planinsic, Mozic, Stalekar, Mujanovic, Kovacic (libero) oraz Najdic, Sen, Bracko, Krzic, Okroglic (libero). Trener Fabio Soli.


sas


wagner

Polska - Słowenia 3-2

wagner

USA - Francja 0-3

wagner

Włodzimierz Sadalski i Edward Skorek

wagner

Ryszard Bosek i Marek Karbarz

wagner

Mirosław Rybaczewski

wagner

Grzegorz Wagner

Fot. SAS


Sas
wagner26_polsloweniaaaa.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty