We wtorek na lotnisku w Nowym Jorku pod zarzutem przemytu sześciu kilogramów heroiny został zatrzymany były sędzia Byron Moreno. Nie zdziwiło to zbytnio Gianluigiego Buffona, który stwierdził, że Ekwadorczyk był pod wpływem narkotyków podczas mistrzostw świata w 2002 roku.
Moreno wsławił się skandalicznym sędziowaniem meczu Korea Południowa - Włochy. Arbiter podyktował wątpliwego karnego dla gospodarzy mundialu, odgwizdał spalonego Włochów, którego nie było i ukarał drugą żółtą kartką Francesco Tottiego za rzekome symulowanie faulu w polu karnym rywala, podczas gdy Włoch był rzeczywiście nieprzepisowo zatrzymywany. Azjaci wygrali 2-1 i sensacyjnie awansowali do ćwierćfinału rozgrywek. Trudno się zatem dziwić gwałtownej reakcji Buffona na wieść o zatrzymaniu niekompetentnego sędziego. Golkiper "Azzurrich" brał udział w tamtym spotkaniu.
- Sześć kilogramów narkotyków? Uważam, że Moreno miał tyle już w 2002 roku, ale nie w bieliźnie, tylko w swoim ciele - powiedział bramkarz Juventusu. - Niezależnie od żartów, gdy ludzie sportu wchodzą w świat narkotyków, to oznacza, że sport traci swoje wartości - dodał.
- On był katastrofą już wtedy, a teraz tylko to potwierdził - stwierdził Christian Panucci, inny uczestnik niesławnego meczu. - On miał na celu wyeliminowanie Włochów. To bandyta i niepoważna osoba. Ktoś komu udowodniono posiadanie narkotyków, oznacza, że nigdy nie był profesjonalistą. Spójrzcie zresztą na jego zdjęcia, on był za gruby na sędziego. Dla nas mecz zakończył się już po godzinie. Czuliśmy wtedy, że równie dobrze moglibyśmy pójść do domu i tam zostać.
ASInfo