Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
Seks i alkohol pomogły Brazylii zdobyć mistrzostwo w 1994 roku2010-06-08 11:53:00 ASInfo

Mistrz świata z 1994 roku, Branco, oznajmił, że seks i alkohol spełniły bardzo ważną rolę podczas zwycięskiego mundialu w USA.

Były lewy obrońca uważa, że obie rzeczy mają zbawienny wpływ na piłkarzy podczas przygotowań do mistrzostw świata. - Co jest w tym złego? Mój syn Stefano został poczęty podczas mundialu w 1994 roku, gdy spędziłem wolny dzień z moją żoną - oznajmił Branco.

- Seks jest dobry dla ciebie, bo likwiduje napięcie. Wcześniej nie zdobyliśmy mistrzostwa przez 24 lata, więc na pewno nam nie zaszkodził. Podczas obozu przygotowawczego seks powinien być zabroniony tylko z żoną kolegi. To, czego nie powinieneś robić, to imprezować do czwartej nad ranem i chodzić do burdelu - zaznaczył 72-krotny reprezentant "Canarinhos".

- Byliśmy wielkimi profesjonalistami, gdy zdobywaliśmy mistrzowski tytuł. Pojechaliśmy tam, by po niego sięgnąć. Picie było dozwolone i mogliśmy raczyć się dla relaksu trzema lub czterema drinkami. Co w tym złego? Gdyby to był problem, nie byłoby piłki nożnej w Anglii czy Niemczech, gdzie pije się piwo, albo we Włoszech, Francji i Argentynie, gdzie pije się wino. To jest część kultury - twierdzi były piłkarz, który występował w Brazylii, Anglii, Włoszech, Portugalii i USA.

- W '94 było picie w drużynie, ja począłem mojego syna, a wszyscy mówili, że byliśmy perfekcyjnie przygotowani fizycznie i taktycznie - zakończył swój wywód Branco.

Jego kolega, a zarazem kapitan mistrzowskiej ekipy sprzed 16 lat, Carlos Dunga, raczej nie podziela tego poglądu. Obecny selekcjoner reprezentacji Brazylii nie zabrał do RPA mających na koncie liczne przygody z alkoholem Adriano i Ronaldo.


ASInfo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty