W swoim debiutanckim sezonie polski kierowca Tymek Kucharczyk wywalczył znakomite 3. miejsce w klasyfikacji generalnej Indy NXT by Firestone, zapisując się w historii serii jako pierwszy Polak, który stanął na podium mistrzostw. Sezon zwieńczył spektakularnym zwycięstwem na legendarnym torze Laguna Seca w kalifornijskim Monterey - bardzo mocno akcentując swoją pozycję na amerykańskiej scenie wyścigowej.
Droga do podium
Debiutancki sezon Tymka Kucharczyka w Stanach Zjednoczonych przyniósł zwycięstwo, podia i regularne finisze w ścisłej czołówce – kierowca zespołu HMD Motorsports aż 12 razy zakończył wyścigi w pierwszej piątce – najczęściej spośród wszystkich kierowców w stawce serii Indy NXT.
Na podium stanął m.in. w St. Petersburgu na Florydzie oraz w Arlington w Teksasie, jednak szczególnie ważnym momentem sezonu było pierwsze zwycięstwo Polaka na legendarnym torze Indianapolis, na którym wcześniej zwyciężali kierowcy światowego formatu, tacy jak Michael Schumacher czy Lewis Hamilton. Sukces ten powtórzył w ostatnim wyścigu sezonu, triumfując na torze Laguna Seca w minioną niedzielę.
Polak mimo statusu debiutanta od początku sezonu rywalizował z bardziej doświadczonymi kierowcami i bardzo szybko stał się jednym z najbardziej regularnych zawodników całej stawki. Efektem wielomiesięcznych zmagań jest trzecie miejsce Tymka na koniec sezonu Indy NXT. Zwycięzcą klasyfikacji generalnej został Nikita Johnson reprezentujący zespół Cape Motorsports, wyprzedzając drugiego Enzo Fittipaldiego o 29 punktów. Tymek Kucharczyk zajął także trzecią pozycję w klasyfikacji debiutantów Dallara Rookie Of The Year. To wynik szczególnie istotny z perspektywy planów dalszego rozwoju kariery polskiego kierowcy.
Kolejny krok: IndyCar?
Indy NXT by Firestone to oficjalna seria rozwojowa dla amerykańskiej IndyCar Series – stanowiąca jeden z etapów kariery kierowców aspirujących do startów w najwyższej klasie wyścigów samochodowych w USA. Trzecie miejsce polskiego kierowcy w debiutanckim sezonie stawia go w gronie zawodników, którzy mogą być rozważani przez zespoły IndyCar. Jednak do zrobienia tego kroku w karierze potrzebne są ogromne pieniądze, a co za tym idzie – sponsorzy. A tych na dzisiaj polskiemu kierowcy niestety brakuje.
- Trzecia pozycja w debiutanckim sezonie to dopiero początek. Nie zamierzam zwalniać tempa. W dłuższej perspektywie moje ambicje sięgają realizacji największego celu i marzenia – Formuły 1. Na razie jednak chciałbym nacieszyć się tym niewiarygodnym sukcesem i w jakiś sposób wykorzystać jego potencjał do popularyzacji motorsportów w Polsce. Ten sezon był dla mnie naprawdę bardzo intensywny, stał pod znakiem wielkich zmian - od miejsca zamieszkania, i usamodzielnienia się, po liczne podróże związane z wyścigami. Na chwilę wracam do Polski, żeby świętować ten sukces z rodziną i złapać oddech. Później znów wracam do tego, co kocham najbardziej – ścigania. Bo wciąż chcę więcej! – podsumowuje swój sukces Tymek Kucharczyk.
Nowy rozdział w historii polskiego motorsportu
Sukces Tymka Kucharczyka to coś więcej niż udany debiut za oceanem – to ważny moment dla polskiego motorsportu. Od ponad dwóch dekad żaden polski kierowca nie osiągnął tak wysokiej pozycji w międzynarodowej rywalizacji w bolidach jednomiejscowych. Ostatnim zawodnikiem, który otworzył sobie w ten sposób drogę do światowej elity był Robert Kubica, mistrz World Series by Renault z 2005 roku, który niedługo później trafił do Formuły 1.
Tymek Kucharczyk dopisał do tej historii własny rozdział - jako pierwszy Polak w dziejach Indy NXT zakończył sezon na podium klasyfikacji generalnej, a jego debiutancki sezon w USA stał się jednym z najważniejszych osiągnięć młodego kierowcy na kartach historii polskiego motorsportu.
Informacja prasowa
Zdjęcia: Penske Entertainment




