Jakub Przygoński, motocyklista ORLEN Team, miał poważny wypadek w trakcie ostatniego dnia treningu w Maroku, gdzie przygotowywał się do startu w najtrudniejszej imprezie motoryzacyjnej świata, rajdzie Dakar.
Przygoński doznał poważnej kontuzji nadgarstka i był zmuszony podjąć decyzję o wycofaniu się ze zbliżającej się edycji imprezy. Przed niespełna rokiem zajął 8. miejsce w Dakarze, najlepsze spośród polskich motocyklistów.
W ostatnich dniach motocykliści ORLEN Team przeszli bardzo intensywny cykl przygotowawczy na bezdrożach Maroka. Zawodnicy trenowali przejazdy na pętlach wyznaczonych na pustynnych szlakach. Do wypadku Przygońskiego doszło ostatniego dnia treningu. Najszybszy z polskich motocyklistów w historii rajdu Dakar był już doskonale obeznany z testowanym przez siebie nowym motocyklem KTM 450 cc i szukał optymalnego ustawienia sprzętu pod kątem różnych warunków panujących na trasie. Sprawdzał też jak maszyna zachowuje się przy różnym obciążeniu związanym z ilością zatankowanego paliwa. Poszczególne pętle przejeżdżał coraz szybciej i coraz lepiej czuł motocykl. Niestety, pomiędzy przejazdami na trasę treningową nieoczekiwanie wjechał ciężki sprzęt, który zniszczył nawierzchnię nanosząc dużą ilość żwiru i ostrych kamieni. Trenujący na tym odcinku ostre hamowanie Przygoński stracił panowanie nad motocyklem, z którego został wyrzucony z dużą siłą, koziołkując kilkakrotnie. Poza skomplikowaną kontuzją nadgarstka nie doznał na szczęście innych poważnych obrażeń.
Po serii specjalistycznych badań okazało się, że konieczna będzie natychmiastowa operacja, a następnie rehabilitacja. W tej sytuacji Przygoński musiał wycofać się ze startu w rajdzie Dakar, do którego przygotowywał się przez cały sezon.
Wczoraj motocyklista ORLEN Team przeszedł operację w warszawskiej klinice.
www.orlenteam.pl