Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > VI liga (Wadowice)
Stałe fragmenty - broń Iskry

Iskra Klecza Dolna - Kalwarianka Kalwaria Zeb. 1-0 (1-0)

1-0 Niewidok 31

Sędziował p. Maciejczyk Oświęcim. Widzów 300.
ISKRA: Kawaler – D. Brózda, Drechny, Marek, Witek – M. Brózda, Dobisz (88 Wysogląd), Zaremba, Glanowski – Kukieła (90 Maćkowicz), Niewidok.
KALWARIANKA: Wiecheta – Łężniak, Krzystek, Kubik, Pawłowski – Pająk (61 Hejmej), Ałłachwerdijew, Basista (76 Mazuga), Hobrzyk – Frączek, Daniel (56 Studnicki).

W Kleczy Dolnej grano "derby", które zawsze wywołują sporo emocji. Tak było i tym razem, choć jak na mecz sąsiadów nie był on brutalny i nie obfitował w zatrważającą liczbę żółtych kartek. Gospodarze, którzy przed meczem wiedzieli już, że muszą znowu odrabiać stratę do Jałowca (zwrócone punkty za walkower dla stryszowian), chcieli koniecznie wygrać, by utrzymać dystans. Mieli utrudnione zadanie, gdyż rozsypała im się kompletnie druga linia. Nie było bowiem Nowaka, Matlaka, Smagły, Paśnika. Ale dali sobie radę.

Zanim zdobyli bramkę, dwukrotnie Kukieła "urwał się” rywalom i dwa razy Wiecheta ratował swój zespół od utraty bramki. Groźnie było też po seryjnie bitych rzutach rożnych – minimalnie obok strzelali Marek i Drechny.

Potwierdziło się jednak, że stałe fragmenty to była groźna broń gospodarzy. Ich etatowy wykonawca Niewidok miał swój dzień. W 31. minucie uderzał z rzutu wolnego z 25 m – strzelił obok muru w "długi” róg i piłka wpadła do siatki. Miejscowi zasłużyli na to prowadzenie.

Po przerwie ten sam zawodnik, znowu egzekwując wolnego, pomylił się tym razem o centymetry. Groźnie jednak wrzucał piłkę z rzutów rożnych. Goście odpowiedzieli sytuacją sam na sam Hobrzyka, którego uprzedził golkiper, i szansą Pawłowskiego, który strzelał minimalnie obok słupka. Frączka zaś uprzedził bramkarz. Musieli więc wyjeżdżać z Kleczy bez punktów.

Gazeta Krakowska

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty