Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > VI liga (Wadowice)
Niespodzianka w Stryszawie

Jałowiec Stryszawa - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 2-0 (0-0)

1-0 Rapacz 48 (samob.)
2-0 Korczak 80

JAŁOWIEC: Wrona - Sałapatek, Starowicz, Jamróz, Bartyzel - Mynarski (72 Korczak), Jodłowiec, Mentel, P. Bachorczyk (87 D. Bachorczyk) - Świerkosz, Pietrusa (58 Kłapyta).
KALWARIANKA: Łuczak - Łężniak, Rapacz, Krzystek (86 Studnicki), Gwiżdż - Hobrzyk (67 Piaskowski), Ałłachardiejew, Marzec, Trzebuniak (46 Hejmej) – Bodzioch (60 Pilch), Frączek.

Beniaminek niespodziewanie pokonał faworyzowaną Kalwariankę. Goście zostali ukarani za nieskuteczność pod bramką rywali, być może wpływ na taką ich niefrasobliwość miała osoba Bogdana Jamroza, który jeszcze nie tak dawno trenował „żółto-czerwonych”, a dziś jest grającym trenerem w Stryszawie; wielu zawodników właśnie z tym trenerem uzyskało awans do „okręgówki”.

Początek meczu w Stryszawie to wzajemne badanie się obu stron. Gospodarze podeszli z respektem do Kalwarianki. Sygnał do ataku dał Frączek, który po solowej akcji wyłożył piłkę Bodziochowi, ale ten został uprzedzony przez obrońcę Stryszawy. W kolejnej akcji Frączek obsłużył Trzebuniaka, lecz ten strzelił anemicznie. W 19. minucie aktywny Frączek wpadł w pole karne, w sytuacji sam na sam uderzył w bramkarza. Na zakończenie I połowy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marca, Krzystek głową minimalnie spudłował.

Druga połowa rozpoczęła się od kuriozalnego zachowania Rapacza, który zamiast wybić piłkę z własnego pola karnego nogą - głową przelobował zdezorientowanego Łuczaka. W 55. minucie Rapacz częściowo się zrehabilitował wybijając piłkę z pustej bramki. Kalwarianka rzuciła się do ataku, w 57. minucie Frączek wpadł w pole karne i ostemplował poprzeczkę, później Pilch w sytuacji sam na sam trafił w wychodzącego Wronę. Bramkarz Stryszawy miał swój dzień, broniąc w nieprawdopodobnych sytuacjach. W kolejnej akcji Marzec nie trafił do pustej bramki.

Kalwarianka atakowała i... nadziewała się na kontry. Po jednym z takich wypadów gospodarze mogli strzelić drugiego gola. Kłapyta minął Łuczaka, ale już nie trafił do pustej bramki. W 80. minucie wygraną Jałowca przypieczętował Korczak, który skorzystał z prezentu Łężniaka i pokonał z bliska Łuczaka.

www.naszakalwaria.pl/st

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty