LKS Śledziejowice - Skawinka Skawina 2-2 (2-1)
0-1 Nowak 10
1-1 Michalczyk 20
2-1 Warmuz 35
2-2 Bodzioch 60
ŚLEDZIEJOWICE: Chrobak - Postawa, Kuciel, Maliński, Janecki (65 Piszczek) - Krauss, Najder, Makieła, Eumanow - Warmuz, Michalczyk (75 Myszkowski).
W ważnym meczu drużyn uciekających przed spadkiem Śledziejowice zremisowały ze Skawinką 2-2, a mogły wygrać gdyby wykorzystały karnego w ostatniej minucie...
Prowadzenie objęła Skawinka. Nowak dostał prostopadłe podanie za plecy obrońców i nie zmarnował okazji sam na sam. Gospodarze szybko wyrównali. Po wrzutce z kornera Michalczyk głową skierował piłkę do bramki. Kwadrans później było 2-1. Akcja zaczęła się od wybicia futbolówki przez Chrobaka, podanie przedłużył Michalczyk i Warmuz znalazł się oko w oko z golkiperem gości, wykorzystując szansę. Po przerwie skawinianie doprowadzili do remisu, choć można dyskutować czy Bodzioch nie był na spalonym.
W 90. minucie otworzyła się szansa dla Śledziejowic. Faulowany w szesnastce był Myszkowski, więc sędzia podyktował karnego. Bramkarz Skawinki wyczuł jednak intencje Warmuza i obronił strzał!
Mówi Rafał Mazur, trener Śledziejowic:
- Mecz był wyrównany, oba zespoły miały swoje sytuacje. Szkoda tej niewykorzystanej szansy w ostatniej minucie, bo mogliśmy dojść w tabeli Skawinkę. Niestety, mam w zespole coraz więcej kontuzji. Dziś, po przypadkowym kopnięciu w głowę, do szpitala został odwieziony z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu Maliński.
ST