Lotnik wiosną doznał dwóch porażek, dla odmiany Tramwaj odniósł dwa zwycięstwa. W bezpośrednim spotkaniu zdecydowanie lepsi okazali się podopieczni trenera Krzysztofa Kroka.
Lotnik objął prowadzenie po kwadransie. Pospóła z... trzeciej dobitki uderzył z woleja i z 25 m przelobował bramkarza. Podwyższył Zosiuk z 5 metrów znajdując w kotłowaninie pod bramką Tramwaju drogę do siatki.
Po przerwie Lotnik kontynuował rozbrajanie rywali. W 55. minucie Miczek wyrzucił piłkę z autu, Wilk podbił ją głową, a obrońca krakowian chciał wyjaśnić sytuację, ale w efekcie przelobował głową własnego bramkarza. Na 4-0 podwyższył Kwater, który po wrzutce z wolnego znalazł się za linią obrony i mając przed sobą golkipera Tramwaju przelobował go.
Tuż przed końcem Tramwaj uzyskał honorowe trafienie. Po centrze z kornera na "krótki" słupek Martynus skierował futbolówkę do siatki.
- Wcale nie musiało tak źle się dla nas skończyć. Gdybyśmy w pierwszej połowie, przy stanie 0-0, wykazali więcej zdecydowania, wówczas mecz mógł się inaczej potoczyć - żałował Grzegorz Plata, trener Tramwaju.
ST