Wiślanie skorzystali z potknięcia Wiślanki i - zwyciężając w Śledziejowicach - zostali samodzielnym liderem, z 3-punktową przewagą.
V liga (Kraków II): LKS Śledziejowice - Wiślanie Jaśkowice 0-2 (0-0)
0-1 Kazek 55
0-2 Wcisło 59
WIŚLANIE: Chmura - Sady, Maciej Morawski, Woźniak, Ignacok - Rzeszótko, Kazek, Michał Morawski, Wąsik (70 Ignyś) - Kłyś (85 Lachowski), Wcisło.
Pierwsza połowa była wyrównana, goście byli groźni wykonując stałe fragmenty. Najlepszą okazję miał Kazek, który trafił w słupek. Miejscowi nie mieli klarownych sytuacji bramkowych, choć w polu nie ustępowali zespołowi z Jaśkowic.
Mecz rozstrzygnął się pod koniec pierwszego kwadransa II połowy. Najpierw po wrzutce z kornera Kazek uderzył celnie w "długi" róg. Parę minut później goście przeprowadzili bardzo ładną kontrę. Kłyś zagrał ze środka do Rzeszótki, ten wprawdzie znalazł się w sytuacji "sam na sam", ale dojrzał lepiej ustawionego Wcisłę, który skierował futbolówkę do pustej bramki.
Od tego momentu Wiślanie kontrolowali już grę i mogli jeszcze - z kolejnej kontry - podwyższyć wynik.
st