V liga (Kraków II): Skawinka Skawina - Wiślanie Jaśkowice 1-4 (1-0)
1-0 Piaskowski 24 (karny)
1-1 Wcisło 60 (karny)
1-2 Wcisło 68
1-3 Ignyś 74
1-4 Antosiewicz 85
WIŚLANIE: J. Morawski - Sady, Maciej Morawski, Woźniak, Ignacok - Rzeszótko (83 Lachowski), Kazek (58 Meus), Michał Morawski, Ignyś, Kłyś (75 Antosiewicz) - Wcisło.
W bramce Wiślan z konieczności stanął nominalny obrońca, 42-letni Janusz Morawski.
- Jeden nasz bramkarz na szkoleniu, drugi na weselu, a junior ma nogę w gipsie. Nie było wyjścia. Raz już broniłem, w poprzednim sezonie z Sępem, zastąpiłem na ponad pół meczu naszego golkipera, który dostał czerwoną kartkę. Udało się wtedy zachować czyste konto. Dziś puściłem jedną bramkę, pierwszą w życiu... - mówi żartobliwie Janusz Morawski.
Wiślanie od początku dominowali, ale długo brakowało im szczęścia. W 3. minucie Wcisło nie wykorzystał sytuacji "sam na sam". W 7. minucie strzał Michała Morawskiego z karnego obronił bramkarz Skawinki. Później gospodarze objęli prowadzenie. Dopiero po przerwie zespół z Jaśkowic udokumentował swą przewagę bramkami.
rst