Clepardia Kraków - Zieleńczanka Zielonki 0-0
ZIELEŃCZANKA: Gołda - Cieszyński (65 Dudek), Bulak, Szumiec, Feluś - M. Kawa, Gładysz, Kosowicz, Krzysztonek, T. Kawa - Rozwadowski.
Mecz był mało emocjonujący, sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo, remis jest wynikiem sprawiedliwym.
Mówi Krzysztof Szumiec, grający trener Zieleńczanki:
- Wobec nieobecności w ataku Pogana, który po meczu z Wieczystą ma nogę w gipsie, zdecydowaliśmy się na wariant obronny. Taktyka okazała się skuteczna, bo już w drugim spotkaniu jesteśmy na zero z tyłu. Na fatalnym boisku Clepardii dominowała walka, z której nie wynikały sytuacje bramkowe. My mieliśmy bodaj dwie okazje. Najpierw Tomek Kawa główkował po rogu metr od słupka, a później strzelał z dystansu, lecz nad poprzeczką. Gospodarze mieli niby przewagę, ale tylko do dwudziestego metra. W ostatniej akcji meczu Maciek Kawa sfaulował zawodnika rywali, mam nadzieję, że nic poważnego mu się nie stało.
ST