AP 2011 Zabierzów - Bronowianka Kraków 3-0 (2-0)
1-0 Strojek 9
2-0 Salamon 31
3-0 Owczarczyk 88
Sędziował Adrian Kozioł (Olkusz). Żółte kartki: Matys, Owczarczyk - Bogusz, Pietuchow. Czerwone kartki: Małodobry (34, faul), Bogusz (88, 2. żółta).
AP ZABIERZÓW: Herdzik - Wysokiński (90+1 Ramut), Matys, Krauz, Ruszkiewicz - Kajak (77 Nazim), Królikowski (90 Czarnik), Strojek, Kowalik, Owczarczyk (78 Konop) - Salamon.
BRONOWIANKA: Jakubiszyn - Kowalczyk, Gilski, Bogusz, Idziak - Pietuchow, Ałłachwerdijew (46 Hajduk), Małodobry, Augustyn (63 Lipiński) - Gzyl (65 Szeller) - Fall (75 Skotniczny).
Czwarte zwycięstwo w sezonie odniosła Akademia Piłkarska z Zabierzowa. Trzyma się mocno w czołówce tabeli V ligi. Bronowianka poniosła trzecią porażkę, niewiele autów miała po swojej stronie w tym meczu. Przeplatanie dobrych występów kiepskimi stało się prawdziwym kłopotem bronowickiej ekipy.
Akademia już do przerwy prowadziła 2-0. W 9 min Strojek (po podaniu Kajaka spod końcowej linii) uderzył piłkę po ziemi w lewy róg bramki. Za chwilę szansę na wyrównanie miał Pietuchow, w polu karnym główkował w kierunku dalszego słupka, piłkę tuż przed linią zatrzymał jeden z obrońców. W 15 min Jakubiszyn wyłuskał fubolówkę spod nóg Strojka w sytuacji sam na sam, już wtedy mogło być 2-0. A było w 31 min, gdy gościom nie wyszła pułapka ofsajdowa i nie złapali rywali na spalonym. Z ich błędu skorzystał Salamon, któremu na dobicie dograł piłkę Kowalik.
W 34 min za faul z boku boiska chyba zbyt surowo, bo czerwoną kartką potraktowany został Małodobry i sytuacja kiepsko grających gości zrobiła się niewesoła. Co ciekawe, w dziesiątkę grali po przerwie nieco lepiej niż w komplecie. Nieco lepiej nie znaczy jednak dobrze...
Stworzyli jedną bramkową szansę - w 56 min Gzyl główkował groźnie, ale znakomicie spisał się Herdzik wybijając piłkę spod poprzeczki.
W 68 min piłka po raz trzeci znalazła się w bramce Bronowianki, ale trafienia Salomona, po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, sędzia nie uznał, odgwizdując spalonego. To było tylko odwleczenie egzekucji o 10 minut. Seria trzech rzutów różnych zabierzowian, za trzecim skończyła się trafieniem Owczarczyka.
Bronowianka kończyła mecz w dziewiątkę, bo z drugą żółtą w 88 min opuścił boisko Bogusz, zdaje się, że ofiara sędziowskiej nadinterpretacji sytuacji z wykopnięciem piłki.
Na tle słabo dysponowanego w sobotę rywala, Akademia pokazała się jako nieźle poukładany zespół, z właściwie rozłożonymi proporcjami w grze w obronie i ataku.
ST