V liga (Kraków I): IKS Olkusz - Zieleńczanka Zielonki 1-3 (1-1)
1-0 Daniel Przybyła 15
1-1 Adrian Pogan 45
1-2 Adrian Pogan 85
1-3 Adrian Pogan 90+1
ZIELEŃCZANKA: Janik - M. Kawa, Bulak, Szumiec (87 Baran), Dragosz - Pogan, Gładysz, Krzysztonek, Kosowicz, T. Kawa - Feluś (60 Mitka).
Zaczęło się dla olkuszan dobrze, bo po kwadransie objęli prowadzenie. Gospodarze wyszli z kontrą, Szczypciak wycofał na szesnastkę do Przybyły, który technicznym uderzeniem znalazł drogę do siatki. Zieleńczanka wyrównała tuż przed przerwą. Do długiego podania Dragosza wyszedł bramkarz miejscowych, ale uprzedził go Pogan i głową skierował piłkę do pustej bramki.
Mecz rozstrzygnął się w końcówce. Na 5 minut przed upływem czasu Kosowicz podał do Pogana, a ten wykorzystał okazję "sam na sam". W doliczonym czasie Pogan skompletował hat-trick (asysta T. Kawy), pieczętując wygraną "Koniczynek".
- Obawialiśmy się drużyny z Olkusza, bo w tej rundzie dobrze gra. Gospodarze byli częściej przy piłce, ale nie mieli stuprocentowych sytuacji. My natomiast atakowaliśmy z kontry i byliśmy groźniejsi w ofensywie. Dobrze, że wzmocnił nas Mitka, który był świadkiem na ślubie i w zasadzie uciekł z wesela, by nam pomóc. Wszedł w drugiej połowie, dzięki temu mogłem przejść do ataku, a on zagrał w moje miejsce w obronie - powiedział Krzysztof Szumiec, grający trener Zieleńczanki.
ST