Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Sukces lidera na Clepardii2012-08-26 07:08:00

Rezerwa Garbarni jest wprawdzie liderem okręgówki, ale na mecz z Clepardią nie miała mocnego składu. W drużynie wystąpiło aż ośmiu juniorów (pięciu w podstawowym składzie), i to tych, którzy nie zmieścili się w ekipie na mecz Małopolskiej Ligi z Krakusem. W tej sytuacji remis jest sukcesem Brązowych.


V liga (Kraków I): Clepardia Kraków - Garbarnia II Kraków 1-1 (1-0)

1-0 Turek 30
1-1 Mirończuk 80
Sędziowali: Robert Marciniak oraz Piotr Irzyk i Paweł Poręba.
CLEPARDIA: Mytych - Rębisz, Skotniczny, Turek, Gumula (80 Błasiak) - Zębala (65 Ziobro), Wach (65 Kopeć), Bosak (70 Mierzwa), Kulewicz - Mączyński, Michalski.
GARBARNIA II: Tabak - J. Zygmunt, Gawor, Kopeć, Bajołek (70 Torba) - Grocholski, Kuźma, Ząbczyk (58 Wesołowski), Mirończuk - Palej, Przysiężniak (55 Klucznik).

Clepardia prowadziła od 30. minuty po tym jak Turek wyszedł "sam na sam" i wykorzystał okazję. Nic nie zanosiło się na to, by Garbarze mogli odrobić stratę, bo gospodarze kontrolowali przebieg gry. Ale niemożliwe stało się możliwe na 10 minut przed końcem. Mirończuk kopnął piłkę spod linii bocznej w stronę bramki i... przelobował bramkarza.

- Gol był przypadkowy. Szkoda straconych punktów, bo mecz był pod naszą kontrolą, a rywale w zasadzie nie oddali poza tą jedną sytuacją strzału - skwitował z żalem Marek Dragosz, trener Clepardii. - Jakiegoś ogromu szans bramkowych z naszej strony może nie było, ale zaczęliśmy spotkanie od siedmiu, ośmiu strzałów z dystansu. Wach i Michalski mieli pecha, bo w jednej akcji piłka podskoczyła na nierówności i okazja przepadła. Jeszcze w ostatnich dziesięciu minutach, gdy już było 1-1, mogliśmy przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Najbliżej powodzenia był Michalski, któremu po wrzutce na trzeci metr zabrakło dosłownie pięciu centymetrów, wcisnąć futbolówkę do pustej bramki - zakończył trener Dragosz.

ST + AB (garbarnia.krakow.pl)


7.jpg
1.jpg
2.jpg
3.jpg
4.jpg
5.jpg
10.jpg
11.jpg
12.jpg
17.jpg


WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty