Glinik Gorlice - Unia Tarnów 4-1 (1-0)
1-0 Baran 17
2-0 Gawryła 49
2-1 ??? 52
3-1 Rachel 88
4-1 Nidecki 90+2
GLINIK: Harwat - Kurzawa, Osetek (53 Drąg), Martuszewski (76 D. Piecuch), Rzemiński (56 Nidecki), Lepa (70 M. Piecuch), Pater (80 Majcher), Rachel, Laskoś (46 Grzybek), Baran Grela (46 Gawryła).
Gospodarze dość szybko objęli prowadzenie po lobie Laskosia nad wychodzącym bramkarzem. Trzy minuty później szansę na wyrównanie zmarnowali tarnowianie. Harwat, golkiper Glinika, obronił rzut karny podyktowany zagranie ręką.
Na początku II połowy Gawryła ubiegł bramkarza Unii i zdawało się, że gorliczanie mją już pewne zwycięstwo. Tymczasem walczący jeszcze o utrzymanie goście śmiało ruszyli do przodu i strzelili kontaktową bramkę. Po faulu Osetka w polu karnym podyktowaną jedenastkę ponownie obronił Harwat (!!!), ale dobitka była skuteczna. Od stanu 2-1 miejscowi raczej pilnowali wyniku, a Unia stworzyła sobie kilka sytuacji bramkowych i przy lepszej skuteczności powinna przynajmniej wyrównać.
Sporo kontrowersji w obozie "Jaskółek" wywołała 3. bramka dla Glinika. Na ewidentnym ofsajdzie był Gawryła, lecz nie wziął udziału w grze, a goście stanęli czekając na gwizdek. Tymczasem wychodzący zza obrońców Majcher dograł do Rachla, który dopełnił formalności. Przy bramce nr 4 pogodzeni z losem goście tylko asystowali.
WR (Glinik)