MKS SMS Kraków - MOSiR Unia Oświęcim 6-0 (1-0)
1-0 Kostecki 43
2-0 Kantor 64
3-0 Wójcik 82
4-0 Sadecki 86
5-0 Chłoń 89
6-0 Krówczyński 90+3
MKS SMS: Strawa - Kawula, Kantor, Suchan, Poniedziałek - Krówczyński, Sadecki, Głogowski (35 Mrożek), Kret (46 Chłoń) - Kostecki (80 Basisty), Musiał (46 Wójcik).
MOSiR UNIA: Pamuła – Szostek, Michałek, Wyroba, Kosiński – Wykręt, Semik, Ochman, Znamirowski – Bednarczyk, Dwornik.
Oświęcimianie przyjechali do Krakowa bez rezerwowych, bo juniorzy młodsi w całości zostali oddelegowani do swojej grupy, walczącej o mistrzostwo w zachodniej Małopolsce.
Przed przerwą goście toczyli równorzędną grę, mieli nawet świetną szansę na objęcie prowadzenie, gdy po rzucie wolnym zza szesnastki piłka uderzyła w poprzeczkę. SMS stworzył dwie, trzy sytuacje, ale gola zdobył dopiero w końcówce I połowy. Sadecki podał do Kosteckiego, ten był wprawdze faulowany, lecz utrzymał się przy piłce, minął bramkarza i strzelił do pustej bramki.
Strata drugiego gola zupełnie odcięła przyjezdnym „prąd” i już do końca byli biernymi widzami widowiska. Inna sprawa, że w końcówce w dodatku zabrakło im sił.
Ładny był trzeci gol, zdobyty przez Wójcika. Po rzucie rożnym wybita piłka spadała w okolice 16. metra, a zawodnik SMS-u uderzył z woleja w "długi" róg. Efektownie wyglądała też akcja w doliczonym czasie. Czterech juniorów drużyny gospodarzy szło na bramkarza Unii, ten wyszedł im na spotkanie i został przelobowany przez prowadzącego futbolówkę Krówczyńskiego.
ST, WR