Wisła miała kłopot z Jaskółkami
Wisła Kraków - Unia Tarnów 2-1 (2-0)
1-0 D. Kamiński
2-0 Sosin
2-1 Furmański
Czerwona kartka: Szywacz (Wisła, 70).
WISŁA: Grabowski - Furtak, Lech, Bierzało (80 Przesławski), Szywacz - Sosin, T. Kolanko (85 B. Kolanko), Buras, Ferens - T. Zając, Kamiński.
UNIA: Dybowski - Kijak, Bachula, Więcek, Drwal - Kuzdra (63 Urasiński), Tyl, M. Kamiński, Szumlański, Niemczura (78 Furmański) - Uchwat (55 Małysiak).
W pierwszej połowie wiślacy mieli zdecydowaną przewagę, szybko rozgrywali piłkę, przeprowadzali składne akcje. Zdobyta na początku przez Kamińskiego bramka ustawiła grę. Tarnowianie zostali zepchnięci do defensywy. Podwyższył Sosin i do przerwy było 2-0.
Uśpieni prowadzeniem krakowianie po przerwie chyba zlekceważyli rywali, popełnili błąd w obronie, w efekcie Unia uzyskała kontaktowego gola. Na boisku zrobiło się nerwowo. Goście poczuli, że nie stoją na straconej pozycji i szukali swojej szansy w kontratakach. Po jednym z nich czerwoną kartkę za tzw. faul ratunkowy zobaczył Szywacz.
Po "ostrej" reprymendzie trenera Dariusza Marca grający w dziesiątkę wiślacy uspokoili grę w środku pola i utrzymali zwycięski wynik.
Unia miała w sumie więcej okazji bramkowych, ale grała nieskutecznie, a w dodatku nie miała szczęścia. W 90+2. minucie Jaskółki mogły wyrównać, lecz piłkę z linii bramkowej wybił obrońca Białej Gwiazdy.
AP, st, zksuniatarnow.pl