Hutnik Nowa Huta - Krakus Nowa Huta 1-1 (0-1)
0-1 Kardas 24
1-1 Sierakowski 70
HUTNIK: Jacaszek - Żelasko, Cyganek, Jaskólski, Cieśla - Białkowski (85 Florkowski), Murzyn, Serafin, Sierakowski - Lampart (82 Madej), Kłoda (46 Orłowski).
KRAKUS: Oszczypała - Kossakowski, Biela, Bartosz, Stopka - Górski, Kuziel, Kardas (80 Doniec) - Ciastoń, Dębski (60 Stawiarski), Majcher.
Nowohuckie derby zakończyły się polubownie - remisem.
W I połowie, a zwłaszcza w pierwszych 25 minutach, Krakus miał dużą przewagę. Goście stwarzali sytuacje, wykonywali często stałe fragmenty, ale piłka tylko raz wpadła do bramki Hutnika. Gola zdobył z bliska, w zamieszaniu, Kardas.
Po przerwie więcej z gry miał z kolei Hutnik i po ładnej akcji wyrównał. Z lewej strony piłkę wrzucił Cieśla, zgrał ją głową Orłowski, a Sierakowski z 5 metrów strzelił do siatki.
- Było parę sytuacji z obu stron, mógł wygrać Krakus, mógł Hutnik. Remis jest sprawiedliwym rozstrzygnięciem - stwierdził Rafał Baran, trener Hutnika.
- Po przerwie graliśmy z kontry i mieliśmy kilka okazji, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, między innymi Majcher, Kuziel i Ciastoń. W trudnych warunkach atmosferycznych obie drużyny starały się grać w piłkę. Dużo było walki, ogólnie rzecz biorąc był to ciekawy mecz - skwitował Maciej Trzcionka, trener Krakusa.
ST