MLJS: Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Garbarnia Kraków 3-1 (0-0)
0-1 Kaczor 59
1-1 K. Wrzosek 66
2-1 Janeczek 80
3-1 Surman 90+3
Sędziowali (nienagannie): Sebastian Wiśniowski oraz Łukasz Giemza i Tomasz Sacha (Tarnów). Żółte kartki: K. Wróbel, Ślęczka - Ropek, Kulanica.
TERMALICA BRUK-BET: Sołtys - Wódka, Janeczek, Michalczyk, Guzik (46 Cierlik), K. Wrzosek, K. Wróbel (75 Kogut), Surman, Fornal (46 F. Wróbel), Ślęczka (81 Kuliszewski), A. Wrzosek.
GARBARNIA: Zawartka - Rojek, Ropek, Kopeć, Krajewski (70 Śwituszak), Kaczor, Kalicki, Barabasz (55 Dolczak), Kulanica, Marut, Homoncik (72 Mucha).
Ciekawe, że po obu stronach trenerskiej barykady spotkali się dwaj byli zawodnicy Garbarni: Waldemar Dzierżanowski (gospodarze) i Robert Włodarz (goście). Do pauzy znacznie lepiej prezentowali się młodzi Garbarze. Dwie okazje w najbliższej odległości od bramki Niecieczy mieli Marut i Homoncik. Ponadto właśnie Homoncik przelobował Sołtysa, lecz trafił w słupek. Gospodarze w tej fazie meczu oddali zaledwie jeden celny strzał.
Po przerwie było już zdecydowanie inaczej. Brązowi objęli prowadzenie po ładnej akcji z udziałem Kulanicy, piłki zagranej przez niego z lewego skrzydła wprawdzie nie sięgnął Homoncik, lecz we właściwym miejscu znalazł się Kaczor. Termalica odpowiedziała w kapitalny sposób, choć jednocześnie był to jej pierwszy celny strzał po zmianie stron. Oddał go K. Wrzosek, który z 30 metrów trafił w górny róg bramki Zawartki.
Od tego momentu zaczęła się wymiana ciosów. Lepiej wyszli z niej miejscowi. W 79. minucie powstało pod bramką Zawartki duże zamieszanie. Jeszcze bez konsekwencji, ale chwilę później (po centrze z wolnego) ze swego słusznego wzrostu skorzystał najwyższy na boisku Janeczek. W 86. minucie Dolczak kropnął zza pola karnego, interwencja Sołtysa była przedniej klasy. Bramkarz Termaliki sparował piłkę na korner. Już w przedłużonym czasie gry Nieciecza skontrowała skutecznie, Surman wykorzystał sytuację z gatunku „sam na sam”.
- Garbarnia powinna prowadzić już do przerwy, później było niepomiernie trudniej. Liczyliśmy na więcej, lecz tak w futbolu bywa - skomentował kierownik drużyny Garbarni, Jerzy Wojciechowski.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Zdjęcia: Artur Bochenek (www.garbarnia.krakow.pl)
JC