Stal Rzeszów - Sandecja Nowy Sącz 0-4 (0-3)
0-1 Szeliga 12
0-2 Danek 23
0-3 Tokarz 44
0-4 Tokarz 57
SANDECJA: Świerad - Szeliga, Pierzchała, Szarek, Zawiślan - Kołbon (62 Kuźma), Bogdański (70 Lizoń), Kalisz (78 Kuzak), Kołodziej (82 Chochorowski) - Danek, Tokarz (80 Mroszczak).
- Pokazaliśmy, że umiemy grać w piłkę. Fajnie to wyglądało na boisku, a gole były przepiękne - krótko podsumował wysoką wygraną w Rzeszowie trener Sandecji Janusz Świerad.
Sądeczanie, jak przystało na lidera Ligi Makroregionalnej Juniorów Starszych, kontrolowali mecz od samego początku, a pierwszego gola mógłby pozazdrościć Szelidze nawet... Ronaldo. Obrońca Sandecji oddał z ok. 40 m wspaniały strzał z wolnego w samo "okienko"!
Goście niebawem podwyższyli. Po akcji prawą stroną Kalisz podał do Danka, ten uderzył, po czym odbitą przez bramkarza piłkę przyjął i posłał celnego loba z 12 metrów.
Tuż przed przerwą padła trzecia bramka. Z kornera wrzucał Danek, Szarek przedłużył głową, a Tokarz huknął lewą nogą z woleja pod poprzeczkę.
Po przerwie sądeczanie nie byli już tak skuteczni, ale i tak poprawili swój dorobek. W 57. minucie Kalisz zaczął akcję na własnej połowie, przebiegł z piłką 50 metrów mijając po drodze trzech, czterech rywali, po czym podał dokładnie do Tokarza, którzy przymierzył w "długi" róg.
ST