Sokół Aleksandrów Łódzki - Bruk-Bet Nieciecza 1-2 (1-0)
1-0 Słyścio 24, karny
1-1 Szczoczarz 52
1-2 Cios 82
Sędziował Marcin Śledź (Biała-Podlaska). Żółte kartki: Obi Uche, Świętosławski - Szałęga, Wójcik. Widzów 400.
SOKÓŁ: Chachuła - Noga, Słyścio, Turek (73 Karp), Woźniczak (67 Jałocha), Kukieła, Białek, Obi Uche, Bartos - Iheanacho (60 Tarkowski), Świętosławski.
BRUK-BET: Budka - Jacek, Czarny, Cios, Wójcik - Szałęga, Prokop, Cygnar (60 Dzierżanowski), Kwiek (46 Kot) - Smółka (46 Szczoczarz), Ryguła (66 Fijał).
Bruk-Bet zadanie na ten sezon wykonał, ale z tego powodu nie zamierza litować się nad rywalami, nawet jeśli są w takiej sytuacji jak Sokół. - Trudno się odzwyczaić od wygrywania - śmieje się trener niecieczan Marcin Jałocha. - Byliśmy dużo lepsi od Sokoła, więc ciężko byłoby z nim choćby zremisować, a co dopiero przegrać - ocenia mecz.
Niespodziewanie jednak po pierwszej połowie prowadził marzący jeszcze o utrzymaniu Sokół. - Straciliśmy piłkę przy rozegraniu, poszła kontra, w polu karnym jeden z obrońców, bodajże Michał Czarny, zahaczył rywala. Sędzia uznał, że należy się Sokołowi rzut karny. Wykorzystał go Słyścio - relacjonuje kierownik drużyny Bruk-Betu Krzysztof Kozik.
Niecieczanie odrobili straty z nawiązką po przerwie. - Bramkowa akcja i gol Łukasza Szczoczarza były telewizyjnej urody. Z kolei Janek Cios zwieńczył trafieniem trójkowe rozegranie rzutu wolnego pośredniego, w którym uczestniczył wspólnie z Marcinem Szałęgą i Arturem Prokopem - mówi Marcin Jałocha.
Po środowym zwycięstwie nad Pelikanem Łowicz Bruk-Bet awansował i od razu oddał się świętowaniu, ale jak widać nie zaszkodziło mistrzowi grupy wschodniej II ligi. - Jak się trenuje cały rok, to jeden dzień świętowania formy nie zabierze. Chcemy także zwycięstwem zakończyć rozgrywki, bo w środę odbędzie się w Niecieczy większa feta - zapowiada szkoleniowiec Bruk-Betu. Jego zespół kończy rozgrywki mecze,m z Concordią.
Praca nad przygotowaniami do I ligi już w Niecieczy trwają. - Menedżerowie już dzwonią, ale my dotychczasowego systemu podejmowania decyzji nie zmieniamy. Najpierw rozmawiają z wiceprezesem i dyrektorem klubu Tadeuszem Brodą. Potem dyskutujemy w większym gronie. Chcemy podjąć rozważne i dobre decyzje. Wiadomo, że musimy znaleźć piłkarzy na I-ligowym poziomie. Dotąd nam się udawało dokonywać dobrych wyborów, liczymy, że tym razem też tak będzie - podkreśla trener Jałocha. Klub musi też szybko prowadzić prace na stadionie tak, aby spełnił wymogi licencyjne I ligi.
Za plecami niecieczan wciąż toczy się walka o drugie premiowane awansem miejsce. Trener mistrza grupy wschodniej przygląda się jej z dużą ciekawością: - Nie spodziewałem się aż tak zdecydowanego zwycięstwa Okocimskiego nad Resovią, ale cały paradoks polega na tym, że dzięki niemu bliżej I ligi jest Kolejarz. To bardzo dobrze, że do ostatniej kolejki liga jest tak ciekawa. Ale ja się bardzo cieszę, że my już tę walkę możemy sobie obserwować z daleka i ze spokojem - śmieje się Marcin Jałocha.
MAS
Zobacz:
Ewenement z Niecieczy - materiał o Bruk-Becie w Faktach TVN