Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > II liga (wschód)

Jeziorak Bi-es Iława - Stal Sandeco Rzeszów 3-1 (0-0)

0-1 Wójcik 53
1-1 Figurski 56
2-1 Sobociński 74
3-1 Figurski 84
Żółte kartki: Sobociński - Majda, Hus, Chukwuemeka. Czerwona kartka: Sobociński (89, druga żółta).
JEZIORAK:
Staniszewski - Kressin, Pater, Kowalski, Rzeźnikiewicz - Dymowski (77 Klimek), Rybkiewicz, Sedlewski (54 Zubrzycki), Drzystek (66 Radziński) - Sobociński, Figurski.
STAL: Nalepa - Tomasik, Chukwuemeka, Duda, Hus - Krauze, Kiema (79 Reiman), Kloc, Majda (85 Grad) - Wójcik, Gryboś (68 Udoudo).

Nie udała się piłkarzom Stali Sandeco Rzeszów wyprawa do dalekiej Iławy. Rzeszowian "załatwił" duet napastników Jezioraka Remigiusz Sobociński - Wojciech Figurski. Podobnie, jak w meczu z Rzeszowa...

 

Stal w przypadku wygranej mogła odrobić część strat i zimę spędzić w nienajgorszych nastrojach. Niestety te będą minorowe i na wiosnę czeka rzeszowian od początku walka niemal na śmierć i życie. W Iławie mecz toczył się w bardzo trudnych warunkach, na grząskim boisku, co odbiło się na poczynaniach obu drużyn. Sporo czasu minęło zanim zespoły przystosowały się do stanu murawy i w pierwszej połowie niewiele działo się ciekawego. Gra toczyła się przede wszystkim w środku pola i żadna ze stron nie stworzyła sobie dogodnej sytuacji. Na uwagę zasługuje jedynie strzał Remigiusza Sobocińskiego z 40 minuty, z którym bez problemów poradził sobie Grzegorz Nalepa.
Mecz nabrał rumieńców po przerwie. Zaczęło się bardzo optymistycznie dla Stali, bo w 53 minucie Karol Wójcik dobił uderzenie Ireneusza Grybosia i goście cieszyli się z prowadzenia. Radość trwała jednak tylko trzy minuty. W polu karnym rzeszowian piłka trafiła do Wojciecha Figurskiego, który nie dał żadnych szans Nalepie. Gospodarze o tego momentu zaczęli grać lepiej, a przede wszystkim wykorzystywali swój największy atut, czyli grę skrzydłami. Tak jak w Rzeszowie, obrońcy Stali nie radzili sobie z przebojowymi Remigiuszem Sobociński oraz Figurskim i najpierw ten pierwszy dał Jeziorakowi prowadzenie, a w 84 minucie drugi postawił kropkę nad "i".


Paweł Marzec

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty