Zieliński wygrał w debiucie. Zwolnił Sasala?
Korona Kielce - Polonia Warszawa 1-3 (1-3)
1-0 Stano 2
1-1 Sobiech 7
1-2 Mierzejewski 13
1-3 Smolarek 19, karny
Sędziował Paweł Gil (Lublin).
KORONA: Pilarz (54 Małkowski) - Golański, Stano, Malarczyk, Lisowski - Markiewicz, Vuković, Jovanović (46 Sobolewski) - Janczyk (68 Tataj), Edi, Niedzielan.
POLONIA: Przyrowski - Tosik, Sadlok (45 Kokoszka), Jodłowiec, Brzyski - Mierzejewski, Trałka, Bruno (88 Gołębiewski), Piątek - Smolarek, Sobiech (66 Gancarczyk).
Świetny wynik uzyskał Jacek Zieliński w swoim pierwszym meczu po powrocie na ławkę trenerską Polonii Warszawa. W dużo gorszym nastroju jest Marcin Sasal, który może pożegnać się z kielecką Koroną.
Korona nie wygrała od początku rundy i tego bilansu nie poprawiła także w meczu z "Czarnymi Koszulami". Patrząc na bezsensowne zagranie ręką Pawła Golańskiego, które dało gościom rzut karny w Kielcach, można się było nawet zastanawiać, czy plotka, że piłkarze grają przeciwko trenerowi Sasalowi jest tylko plotką...
Szkoleniowiec Korony tylko przez 7 minut mógł być rozluźniony oglądając poczynania swojej drużyny. Już w 2 minucie po główce Pavola Stano, jego drużyna wyszła na prowadzenie. Pięć minut później gole zaczęli strzelać jednak goście. Hurtowo, bo już w 19. minucie po trafieniu Ebiego Smolarka prowadzili 3:1. Taki wynik dowieźli do samego końca.
Jacek Zieliński mógł czuć olbrzymią satysfakcję, bo to on przywrócił do składu krnąbrnego piłkarza i w swoim pierwszym meczu wstawił go do pierwszej "jedenastki". Opłaciło się, bo Polonia przerwała fatalną passę, strzelając pierwsze na wiosnę gole i zdobywając po raz pierwszy komplet punktów.
Michał Wieczorek, ekstraklasa.net
Zdaniem trenerów:
Jacek Zieliński, Polonia:
- Nie ukrywam, że przyjechaliśmy do Kielc z zamiarem przełamanie tej fatalnej passy, to się udało i chyba od początku było widać, że gramy o trzy punkty. Cieszy mnie to, że szybko stracona bramka nie załamała zespołu. Możemy się wreszcie cieszyć, pod długim okresie w naszej szatni słychać było śpiewy. Jest to na pewno budujące, ale jesteśmy dopiero na początku drogi. To zwycięstwo jest na zachętę. Cieszę się ogromnie z udanego drugiego już debiutu w Polonii.
Marcin Sasal, Korona:
- Jesteśmy w odmiennych nastrojach. Znów nie udało nam się wygrać. Zespół walczył do końca. Chcieliśmy zaskoczyć przeciwnika ustawieniem, grać bardzo ofensywnie. Udało nam się szybko strzelić bramkę, ale straciliśmy trzy gole w dwanaście minut… To jest dla nas miażdżące… Natomiast zespół się nie załamał, walczyliśmy po przerwie. Jesteśmy w coraz trudniejszej sytuacji, musimy się z tego wygrzebać. Dziękuję chłopakom za to, że do końca walczyli o zmianę wyniku.
korona-kielce.pl