Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 2-1 (0-0)
1-0 Kaźmierczak 56
2-0 Ćwielong 66
2-1 Vucko 83
Sędziował: Paweł Pskit (KS Łódź), Żółte kartki: Vukelja (Śląsk), Widzów 8,5 tys.
Śląsk: Kelemen – Socha, Fojut, Celeban, Pawelec – Sobota (69 Madej), Łukasiewicz, Kaźmierczak, Mila, Ćwielong (88 Diaz) – Gikiewicz (79 Vukelja).
Lechia: Małkowski – Deleu, Bąk, Vucko, Hajrapetjan – Dawidowski (54 Pietrowski), Surma, Nowak (70 Poźniak), Lukjanovs – Traore (77 Sazankow), Buval.
Po ciekawym widowisku, ale tylko w drugiej połowie, Śląsk Wrocław pokonał Lechię 2:1. Decydujące okazały się dwie szybko zdobyte po przerwie bramki przez Przemysława Kaźmierczaka i Piotra Ćwielonga.
Przyjezdni zdołali odpowiedzieć na nie tylko trafieniem Luka Vucko na 7 minut przed końcem spotkania. We Wrocławiu zrobiło się wtedy trochę więcej emocji, ale świetnej sytuacji nie wykorzystał w końcówce Aleksandr Sazankow. Lechia miała szansę choćby na moment wskoczyć w tabeli na drugie miejsce, ale nie zdołała jej wykorzystać.
Tymczasem drużyna Oresta Lenczyka, po dwunastym z rzędu nieprzegranym meczu w Ekstraklasie, zbliżała się w tabeli do gdańszczan na dwa punkty. Duża w tym zasługa Przemysława Kaźmierczaka, który znów zdobył pięknego gola. Tym razem pokonał bramkarza rywali efektownym strzałem głową w 56. minucie meczu. 10 minut później na 2:0 podwyższył Piotr Ćwielong, który wreszcie przełamał strzelecką niemoc. Świetną asystę zaliczył w tej akcji Sebastian Mila.
W meczu "rycerzy wiosny" lepszy okazał się wrocławski Śląsk.
ekstraklasa.net