Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2-0 (0-0)
1-0 Frankowski 71
2-0 Grosicki 88
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Kascelan (Jagiellonia) - Arboleda, Injac (Lech). Czerwona kartka - Arboleda (dwie żółte).
JAGIELLONIA: Sandomierski - Kascelan (55 Grosicki), Skerla, Cionek, Norambuena - Kupisz, Hermes, Grzyb, Lato - Burkhardt (66. Kijanskas) - Frankowski (85 Gogol).
LECH: Burić - Kikut, Wojtkowiak, Arboleda, Henriquez - Peszko (85 Tshibamba), Injac, Bandrowski, Stilić (67 Wichniarek), Kriwiec (61 Kiełb) - Rudnevs.
Jagiellonia Białystok pokonała Lech Poznań 2-0 w najciekawszym, rozegranym w niedzielę meczu 4. kolejki Ekstraklasy. Zwycięstwo drużynie Michała Probierza zapewnili Tomasz Frankowski oraz Kamil Grosicki.
Hit tej serii spotkań w pierwszej połowie zawiódł, w drugiej jednak obie strony stworzyły sobie sporo dogodnych sytuacji strzeleckich. Lepiej po przerwie zaczęli goście, którzy mogli prowadzić od 52. minuty. Siergiej Kriwiec bardzo ładnie dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne gospodarzy i bliski zdobycia bramki był Manuel Arboleda. Po jego strzale głową piłka o centymetry minęła lewy słupek bramki Grzegorza Sandomierskiego. W 67. minucie w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się Sławomir Peszko, jednak z ostrego kąta nie był w stanie pokonać golkipera Jagiellonii.
Później do głosu doszli jednak podopieczni Michała Probierza. Sygnałem ostrzegawczym był gol w 69. minucie ze spalonego zdobyty przez Grosickiego. Już dwie minuty później przy trafieniu Frankowskiego po jego asyście nie było jednak wątpliwości, a w 88. minucie sam wprowadzony w drugiej połowie Grosicki ustalił wynik spotkania.
Bohater meczu: Kamil Grosicki (Jagiellonia Białystok)
Napastnik gospodarzy pojawił się na boisku dopiero w drugiej części meczu i to on pomógł swojej drużynie w zdobyciu w starciu z mistrzami Polski trzech punktów. Najpierw popisał się asystą przy golu Frankowskiego, a później sam pięknym strzałem głową pokonał Jasmina Buricia.
Tak padły bramki:
1-0 Frankowski 71
Pięknie w pole karne Lecha po indywidualnej akcji, ogrywając kilku rywali, przedarł się Kamil Grosicki. Ostatecznie wyłożył on piłkę ustawionemu na wprost bramki Tomaszowi Frankowskiemu, który nie dał szans golkiperowi "Kolejorza".
2-0 Grosicki 88
Doskonale z lewej strony prawą nogą dośrodkował Alexis Norambuena, piłka spadła wprost na głowę Grosickiego, który strzałem blisko okienka bramki pokonał bezradnego Buricia.
ASInfo