Nikola Mijailović po meczu w Kielcach, gdzie jego Korona przegrała z Wisłą 2-3, przeprosił za swoje zachowanie Wojciecha Łobodzińskiego. Serb za uderzenie w twarz wiślaka został usunięty z boiska w 21. minucie meczu.
- Później oglądałem tę sytuację i to była słuszna czerwona kartka – przyznał były piłkarz Wisły. - Nie zrobiłem tego specjalnie. Nie chciałem, żebyśmy zderzyli się głowami, wystawiłem rękę i uderzyłem go nie z łokcia, tylko bardziej z ręki. Sędzia najpierw chciał dać mi żółtą kartkę, a potem, jak zobaczył krew, to dał mi czerwoną – tłumaczył się. - Zdaję sobie sprawę, że przez to przegraliśmy. Jest mi bardzo przykro i przepraszam wszystkich. Co zrobię? Teraz już nic nie zmienię. Myślę, że na pewno byśmy nie przegrali tego meczu, jakbym został na boisku.
W trakcie rozmowy Mijailovicia z dziennikarzami, przechodził obok nich Łobodziński. Serb wyciągnął do wiślaka rękę i powiedział: „Przepraszam Cię. Nie chciałem”. „Nie ma problemu” – odpowiedział Łobodziński.
BOS/www.wisla.krakow.pl