W niedzielę o godzinie 17 rozegrane zostaną spotkania ostatniej kolejki Ekstraklasy. Wisła Kraków podejmie na własnym stadionie Polonię Warszawa. – Chcemy wygrać, a potem świętować – mówi trener Robert Maaskant.
Po ostatnim gwizdku nastąpi wręczenie medali i pucharu. Uroczystości na stadionie mają potrwać około 40 minut. Klub zaapelował do widzów, aby dostosowali się do zaleceń wystosowanych przez Ekstraklasę i nie próbowali się przedostać na murawę. – Piłkarze zrobią rundę honorową, by móc cieszyć się z kibicami – przedstawia „rekompensatę”. Następnie odbędzie się tradycyjny przemarsz na rynek, a około godziny 20.30 mistrzowie Polski zjawią się na balkonie Sukiennic.
- Nie możemy się tego doczekać. Sądzę, że zostanie stworzone atrakcyjne widowisko, ponieważ wynik nie zmieni niczego dla obydwu drużyn – twierdzi Maaskant. Jesienią krakowianie pokonali „czarne koszule”, ale o tym zadecydowało samobójcze trafienie.
Maaskant, w przeciwieństwie do większości przedmeczowych konferencji, chętniej wypowiadał się na tematy kadrowe. – Maciej Żurawski rozpocznie spotkanie w podstawowym składzie, gdyż na to zasłużył. Na prawej obronie postawię natomiast na Łukasza Burligę – zapowiada. Na środek obrony powędruje najprawdopodobniej Michaił Siwakow, który sprawdził się w roli stopera podczas potyczki w Lubinie. Wtedy zastąpił kontuzjowanego Kew Jaliensa. Holender ma problemy z biodrem.
rb