Do piłkarzy Cracovii przebywających na obozie przygotowawczym w tureckim Kizilagac dołączyli kolejni kandydaci do gry w krakowskim klubie: reprezentant Burundi Fwadi Ndayisenga i Słowak Stanislav Velicky. Jutro rozpoczną testy.
21-letni napastnik Fwadi Ndayisenga (może grać też jako boczny pomocnik) to znajomy Saidiego Ntibazonkizy. - Razem graliśmy w klubie Vital'o, a później także w reprezentacji Burundi. Co więcej, pochodzimy z jednego miasta - Budżumbury - informuje Ntibazonkiza. Ndayisenga, poza występami w burundyjskim Vital'o, ma na swym koncie także grę w Omanie, a także w klubach rwandyjskich - APR FC i Kiyovu Sport. Dotychczas rozegrał sześć meczów w reprezentacji Burundi. - Grałem także w kadrach młodzieżowych - mówi.
Testowany przez Cracovię napastnik nie grzeszy wzrostem. Ma 171 centymetrów, ale jest za to bardzo szybki. - Czy szybszy niż ja? Zobaczymy na treningach - śmieje się Ntibazonkiza.
Z Cracovią jest też Słowak Stanislav Velicky, defensywny pomocnik, który ostatnio występował w cypryjskim FC Paphos, a trafił do niego z Odry Wodzisław. W przeszłości grał także m.in. w SH Senica, Dukli Bańska Bystrzyca (razem z obrońcą Cracovii Marianem Jarabicą), Artmedii Petržalka, czy austriackim SV Mattersburg. 29-letni Velicky mierzy 187 centymetrów wzrostu i waży 85 kilogramów. Zna sytuację Cracovii w tabeli, ale nie obawia się jej. - Zespół jest na ostatnim miejscu, ale zrobi wszystko, by się utrzymać. W piłce trzeba grać o pewne cele - wyjaśnia Słowak.
cracovia.pl