Cezary Wilk jest jedynym wiślakiem, który otrzymał powołanie do reprezentacji Polski prowadzonej na mecz towarzyski z Mołdawią. Zgrupowanie kadry rozpocznie się już 1 lutego.
- Zaskoczony powołaniem?
CEZARY WILK: Na ostatnim zgrupowaniu trener Franciszek Smuda wspominał, że na pierwszej części tegorocznego obozu prawdopodobnie spotkamy się w tym samym składzie, dlatego tym razem dużego zaskoczenia nie było.
- Już 1 lutego rozpoczyna się zgrupowanie, jesteś gotów z formą?
- Ciężko mówić o formie, mamy bardzo intensywne treningi, zmęczenie jest spore. Dodatkowo nie graliśmy żadnego poważnego sparingu do tej pory, więc tym bardziej ciężko cokolwiek powiedzieć o formie. Najważniejsze, że dopisuje mi zdrowie i z tego się cieszę.
- Regularne powołania to oznaka, że Cezary Wilk może znaleźć się w kadrze na Euro 2012?
- Zawsze podkreślam, że aż tak daleko w przyszłość nie wybiegam. Dla mnie liczy się runda rewanżowa Ekstraklasy i gra w Wiśle, a co będzie później, to zobaczymy.
- Trenujecie coraz ciężej. Czy zmęczenie daje się we znaki?
- Tak, i chyba musi tak być. Należy jednak pamiętać, że przyjdzie taki moment, że obciążenia się zmniejszą i będzie można uzyskać świeżość. Na razie jednak trzeba pracować i radzić sobie ze zmęczeniem.
- Do Wisły mają szansę przyjść nowi piłkarze, także na pozycję pomocnika.
- Nowi zawodnicy to większa rywalizacja w drużynie, dzięki której podnosi się poziom zespołu, a co za tym idzie, łatwiej uzyskać dobry wynik na koniec sezonu. To nasz wspólny cel.
MM/wisla.krakow.pl