Trener Wisły, Robert Maaskant, eliminował Polonię Warszawa z rozgrywek Ligi Europejskiej prowadząc jeszcze NAC Breda. – Wiem, dokąd jedziemy, ale Polonia jest zupełnie inną drużyną niż wtedy – nawiązuje do początku poprzedniego sezonu.
Holender zapewnia, że zespół jest odpowiednio przygotowany do jednego z najciekawszych meczów 15. kolejki Ekstraklasy. – Oglądaliśmy rywali na DVD. W niektórych spotkaniach grają oni znakomicie, a w innych gorzej. Nie możemy być przez to pewni, jak zaprezentują się przeciwko nam. Muszą przecież wygrać, by nie zmarnować sezonu – ocenia.
Podczas przedmeczowej konferencji prasowej Holender zdecydował się na głębszą analizę tylko jednego z zawodników warszawskiego zespołu – Euzebiusza Smolarka. – Myślę, że podjął odważną decyzję o powrocie do Polski. Spoczywają na nim duże oczekiwania. Ma za sobą przeszłość we wspaniałych klubach, a ja zdaję sobie sprawę, że jest to utalentowany gracz mogący przeważyć o losach meczu – wyznaje Maaskant, który nie musi się jednak martwić „Ebim”. Zabraknie go z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego. Zagrożenia nie sprawi ponadto pauzujący za czerwoną kartę inny z kadrowiczów – Tomasz Jodłowiec.
Wisła również zmaga się z lekkimi problemami kadrowymi, ponieważ pod znakiem zapytania stanął występ Nourdina Boukhariego (naciągnięty mięsień łydki) i Macieja Żurawskiego (kontuzja kostki), ale według zapewnień obaj mają się znaleźć w meczowej kadrze.
rb